"Myślę, że bohater dziennikarstwa się zagalopował". Jan Rulewski o straszeniu PiS-em i "końcem cywilizacji". NASZ WYWIAD

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Żyjemy w dojrzałej i sprawdzonej demokracji. Nawet gdyby… To Polska przyjęła na siebie wiele standardów, w tym prawnych, które mogą przekroczyć tylko szaleńcy

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Rulewski, senator PO.

wPolityce.pl: Dotarliśmy do nieoficjalnych informacji, że PO zleciła przeprowadzenie sondażu. Wyniki są takie: PiS- 49, PO – 19. Czy może pan potwierdzić, że faktycznie takie są wyniki sondażu?

CZYTAJ WIĘCEJ: Osa UJAWNIA: Tajny sondaż zmiażdżył Platformę! PiS zgarnia 48 proc., PO ledwie 19! Partia Kopacz w popłochu

Jan Rulewski: Nie znam wyników sondażu ogółem. Bliżej mi do senatu a tu dane wskazują na utrzymanie się przewagi PO, choć dostrzegam wśród koleżanek i kolegów niepokój. Nie sądzę jednak, że występuje przewaga 30 procent. Moje uliczne akcje wskazują raczej na kłopot w rozstrzygnięciu. Oceniam przez perspektywę swojego okręgu, w którym pan Duda zwyciężył tylko w jednej gminie.

Nawet jeśli nie może pan potwierdzić przeprowadzenia sondażu i jego wyników, to jakby Pan skomentował te znane, oficjalne, w których przewaga PiS nad PO wynosi średnio 10-12 procent?

Przewaga 10 - 12 procent jest bolesna, co zrozumiałe. Może źle wróżyć na przyszłość gdyż zakończy się sporem o to „czyje jest na wierzchu” - jednolito- frontowy PiS, czy koalicyjna PO. Oby rozstrzygnięcia nie trzeba było szukać na ulicy.

Czy na takie wyniki może mieć wpływ np. takie wydarzenie, jak ostatnie głosowanie senatorów PO, przeciwko zmianie w Kodeksie Drogowym, aby to pieszy miał pierwszeństwo na przejściu dla pieszych?

Nie sądzę, żeby sprawa przywilejów zmieniła arytmetykę wyborczą. Jest to temat, który wywołuje różne opinie. Korzystny dla emerytów, trudny do akceptacji przez kierowców, których jest wielu.

Czy brakuje Panu czegoś w kampanii wyborczej Platformy?

Chyba dynamiki na dole. Trudno mi się wypowiadać o partii, której nie jestem członkiem, ale prysznic Komorowskiego nie zadziałał. Trochę przypomina mi to sytuację z Unii Wolności. Wówczas zaczynano od lektury Gazety Wyborczej. Jeśli o nas pisała to znaczy jesteśmy, jeśli jesteśmy to znaczy zwyciężymy. Przegrał mój bohater Kuroń, przegrała UW.

Wielu publicystów straszy „końcem cywilizacji” po dojściu PiS do władzy, np. Stefan Bratkowski w dzisiejszej „GW”. Pan też obawia się, że zniknie „ciepła woda z kranów”?

CZYTAJ WIĘCEJ: „Ciepła woda nie popłynie z kranów, nawet w przenośni.” To nie kabaret, to Stefan Bratkowski straszy PiS-em

Panie redaktorze powiedział Pan - w Wyborczej. To tak jakby zapytać rybę o brak wody. Żyjemy w dojrzałej i sprawdzonej demokracji. Nawet gdyby… To Polska przyjęła na siebie wiele standardów, w tym prawnych, które mogą przekroczyć tylko szaleńcy. Jednym z nich jest wolne słowo dziś trudne do odrzucenia w kulturze cyfrowych mediów. Myślę, że pan redaktor, bohater dziennikarstwa się zagalopował.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych