Daniel Pipes, amerykański historyk i pisarz, dyrektor konserwatywnego think tanku Middle East Forum podkreśla, iż kryzys migracyjny najbardziej przysłuży się bojownikom Państwa Islamskiego, którzy będą mieli okazję do wzmocnienia swojej pozycji na Starym Kontynencie.

Napływ nielegalnych imigrantów stwarza wyśmienite warunki dla ISIS. Nadarzyła się po prostu okazja by Państwo Islamskie zbudowało swoją siatkę w Europie

— mówi Pipes.

Przyjęcie znacznej liczby imigrantów z Bliskiego Wschodu zapoczątkuje w Polsce ten sam proces zmian, który możemy dziś obserwować w wielu państwach Europy Zachodniej, gdzie proces ten jest już bardzo zaawansowany. To znaczy, że w długofalowej perspektywie Polska może się znacznie zmienić i to na różnych, ważnych dla państwa polach. Krótkoterminowo natomiast istnieje wielkie zagrożenie z tytułu prześlizgnięcia się na terytorium kraju islamistów lub innych ekstremistów

— tłumaczy historyk.

Daniel Pipes podkreśla, że Zachód powinien zacząć działać w tej sprawie.

Uważam, że aby rozwiązać ten problem Europejczycy powinni podjąć szereg działań. Po pierwsze – zaostrzyć kontrolę dostępu na terytoria swoich państw, po drugie – naciskać na kraje Bliskiego Wschodu, aby zajęły się opanowaniem swoich lokalnych problemów, po trzecie – wcielać w życie prawo rejestrowania imigrantów w państwach, w których dotrą najpierw, a nie tam, gdzie chcieliby się znaleźć z wyboru, po czwarte – stworzyć wykonalny plan odsyłania nielegalnych imigrantów do ich ojczyzn

— wylicza dyrektor Middle East Forum.

Nawet przy założeniu, że liczby utrzymają się na aktualnym poziomie, można zaryzykować wizję Europy 2050 roku jako kontynentu muzułmańskiego, gdzie muzułmanie będą podejmować kluczowe decyzje dotyczące zarówno polityki jak i kultury

— przyznaje Pipes.

gah/euroislam.pl/Gazeta Polska