Islam nadciąga! Kilka faktów, o których milczy lewica. Czy zaślepiona Europa ma szanse przetrwać starcie cywilizacji?

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

To nie są przypadkowe ruchy imigracyjne. Widzi to każdy przytomny człowiek o przeciętnej świadomości historycznej. Nihilistyczna wyrwa, jaką przez lata wypielęgnowały lewicowe środowiska zachodniej Europy ma zostać niebawem zagospodarowana. Islam nadciąga. Po wiedeńskiej porażce poniesionej 332 lata temu, muzułmanie wkraczają na nasz kontynent z nową siłą. Różnica polega na tym, że Europa jeszcze nigdy nie była taka słaba. Straciła wszelkie odruchy obronne.

Środowiska liberalno-lewicowe naiwnie obnoszą się ze swoją bezrefleksyjną gościnnością, napiętnując wszystkich, którzy oczekują rozwagi w kwestii imigrantów. Skompromitowana na Zachodzie ideologia multi-kulti odnawia się w Polsce z nową siłą. To zaplanowana strategia realizowana w naszym kraju od lat. W przeciwieństwie do Niemiec czy Francji nie ma na celu ożywienia gospodarczego poprzez wypełnienie miejsc pracy. Jej celem jest osłabienie tożsamości narodowej i katolickiej. Aleksander Kwaśniewski już w 2012 roku snuł swoje wizje w Akademii Obrony Narodowej.

Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. (…) Musimy być coraz bardziej otwarci. Musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej. (…) Wzrośnie ilość i znaczenie wyznawców islamu. Nie jestem zwolennikiem tezy o nieuchronności zderzenia cywilizacji, ale niewątpliwie ważne jest włączanie świata islamu do dialogu

— mówił Kwaśniewski. W tym samym tonie mówiła Magdalena Środa, która w raporcie nt. stanu polskiej edukacji wyznaczyła taki oto kierunek formowania młodych Polaków w polskiej szkole:

Społeczność przyszłości to społeczność otwarta (a nie konglomerat narodów), to społeczność spluralizowana (a nie homogeniczna), multikulturowa (a nie monokulturowa), zindywidualizowana (a nie rodzinocentryczna), laicka (a nie fundamentalistyczna) oraz egalitarna (a nie hierarchiczna). I szkoła powinna przygotowywać do bycia członkiem takiej właśnie społeczności”.

W całym tym otwieraniu się na imigrantów nie było jednak miejsca na Polaków ze Wschodu. W obawie przed wzmocnieniem katolicko-narodowej tożsamości, lewica robiła wszystko, by zapomnieć o Polakach z Kazachstanu czy Syberii. Niosła więc „kaganek nowoczesności” wbijając nas w kompleksy.

dalszy ciąg na następnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...