W ostatnim czasie przetoczyła się przez media dyskusja o problemie ubóstwa. Była ona wynikiem zwrócenia uwagi na problem niedożywionych dzieci przez Prezydenta Andrzeja Dudę, podczas inauguracyjnego wystąpienia do połączonych izb Sejmu i Senatu RP.

Dziwią emocjonalne zaprzeczania, że poziom biedy w Polsce jest wysoki, kiedy dane GUS-u na ten temat są łatwo dostępne. Ukazują one, że w 2014r. w gospodarstwach domowych poniżej granicy ubóstwa skrajnego (tzn. poniżej minimum egzystencji) żyło ok. 2,8 mln osób, a poniżej progu interwencji socjalnej ok. 4,6 mln.

W sytuacji znacznego zasięgu ubóstwa nie zadbano m.in.: o dobre funkcjonowanie istotnego system wsparcia rodzin ubogich w postaci zasiłków rodzinnych i dodatków do nich. Głównie z powodu zamrożenia na niskim poziomie progu dochodowego uprawniającego do zasiłku rodzinnego, liczba dzieci korzystających z tych świadczeń spadła z 5,5 mln. w 2004r. do 2,3 mln. w 2013 r. czyli o ponad 3 mln.!

To niestety dobitny przykład braku adekwatnej do potrzeb polityki społecznej wobec rodzin ubogich.