Dziennikarze „Newsweeka” opublikowali w poniedziałek tekst, z którego ma wynikać, że Andrzej Duda - jeszcze jako poseł - podróżował za państwowe pieniądze do Wielkopolski, gdzie miał przy okazji prowadzić zajęcia na jednej z uczelni. Zarzut dotyczy też kwestii sześciu noclegów w tamtejszych hotelach - tygodnik sugeruje wyłudzenie publicznych pieniędzy, choć stawia jedynie pytania, a nie przedstawia dowodów.

Okazuje się, że podobny przypadek dotyczy premier Ewy Kopacz. Chodzi o kadencję Sejmu w latach 2001-2005.

Kopacz jako szeregowa posłanka miała podróżować do Gdańska - i to w celach, delikatnie mówiąc, odbiegających od obowiązków poselskich. Jak czytamy w wydaniu „wSieci” z 2014 roku, kwestia miała dotyczyć kampanii wyborczej:

Marek Suski, konkurent z okręgu wyborczego Ewy Kopacz, ustalił, że w poprzedniej kadencji radomska posłanka często latała do Gdańska. W trakcie przedwyborczej debaty zadał więc publicznie pytanie, w jakim celu. Kiedy Kopacz tłumaczyła, że latała do studiującej tam córki, poseł PiS dopytywał, czy odda pieniądze za prywatne podróże. Kilka dni później Tusk niepodziewanie odwiedził Radom i nazwał Marka Suskiego „damskim bokserem”.

— czytamy w artykule Marcina Wikły z 2014 roku.

Autor artykułu sugeruje, że mogło chodzić o podróże, które Ewa Kopacz odbywała, aby zajmować się krewną Donalda Tuska, która miała poważne problemy zdrowotne.

CZYTAJ TAKŻE: PÓŁ PORCJI MAZURKA. Duda powinien wyjaśnić, po co za pieniądze Sejmu jeździł do Poznania. A media powinny ujawnić koszty podróży Kopacz i ekipy Komorowskiego

Poniżej prezentujemy oświadczenie radnego Poznania z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Marka Boruczkowskiego, z którego wynika, że Andrzej Duda jako poseł na Sejm, podróżował do Poznania w celu konsultacji nt. projektu nowelizacji Kodeksu Karnego.

Dzisiejszy tekst „Newsweek”’a zawiera artykuł pt. „Niewygodne rachunku”, dotyczący podróży p. dra Andrzeja Dudy do Poznania, w czasie, gdy pełnił funkcję posła na Sejm RP.


Dzisiejszy tekst „Gazety Wyborczej Poznań” zawiera artykuł „Podróże Andrzeja Dudy” w którym zamieszczona jest następująca wypowiedź p. posła dra Tadeusza Dziuby: „Natomiast spotykałem się z Dudą w Poznaniu. Konsultowałem z nim nasz projekt nowelizacji Kodeksu Karnego.”.


Informuję, iż potwierdzam słowa p. posła na Sejm RP dra Tadeusza Dziuby, iż p. dr A. Duda był konsultowany w Poznaniu nt. projektu zmian w Kodeksie Karnym.*


Pan dr A. Duda w czasie pełnienia swego mandatu poselskiego w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości był wyznaczony koordynatorem zmian w ustawach kodeksowych, tzn. osobą, która analizowała przedstawione projekty ustaw zarówno wewnątrzpartyjne, jak i wniesionych pod obrady Sejmu RP przez inne partie, a dotyczące zmian w kodeksach. Osadzenie p. dra A. Dudy w tej roli było po części związane z jego wcześniejszym doświadczeniem w pracy legislacyjnej jako wiceminister w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak i tym, iż był on jednym z potencjalnych kandydatów na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, które miało być obsadzone przez Prawo i Sprawiedliwość po przejęciu władzy jesienią 2015 r.. M. in. dlatego też, przez cały okres pełnienia przez siebie mandatu poselskiego (do 27.05.2014r.) był członkiem sejmowej Komisji Ustawodawczej. Konsultowanie przez dr A. Dudę projektów legislacyjnych, było jednym z jego zadań poselskich, nałożonych na niego przez klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości.


Dlatego też, projekt zmian w Kodeksie Karnym, którego ja, jako prawnik poznańskiego Prawa i Sprawiedliwości, byłem autorem, a którym politycznie zajmował się p. poseł dr Tadeusz Dziuba był konsultowany z p. dr A. Dudą. Jest to skomplikowany, wieledziesięciostronnicowy projekt zmian w przepisach Kodeksu Karnego. Sam osobiście odbyłem w Poznaniu spotkanie z dr A. Dudą, podczas którego omawialiśmy treść zmian. Ponadto, p. poseł dr Tadeusz Dziuba wielokrotnie informował mnie, iż rozmawiał z p. dr A. Dudą nt. tego projektu zmian w Kodeksie Karnym. Ostatecznie, p. dr A. Duda podjął decyzję, iż proponowane zmiany w Kodeksie Karnym nie będą wnoszone pod obrady Sejmu w tej kadencji, co, jak sam wskazywał, było umotywowane tym, iż Platforma Obywatelska przyjęła strategię legislacyjną odrzucania na forum Sejmu projektów Prawa i Sprawiedliwości, po czym, kopiowania z nich wielu wartościowych pomysłów, i przedstawiania jako swoich; projektowane zmiany miały być wnoszone pod obrady w nowej kadencji - gdy Prawo i Sprawiedliwość przejmie władzę jesienią 2015 r..


By nie być gołosłownym poniżej przedstawiam drobny wycinek projektowanych zmian Kodeksie karnym. Projekt ten powstał przed tym, jak rząd PO-PSL ogłosił pracę na gruntowymi zmianami w części ogólnej Kodeksu Karnego, zakończonymi uchwaloną w dniu 20.02.2015r. ustawą z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r. poz. 396). Tak więc, pierwotne brzmienie przepisów nie uwzględnia zmian wynikających z ustawy z 20.02.2015r..