Wicepremier i szef PSL Janusz Piechociński obiecywał, że jeśli do 20 sierpnia (2014 r.) rząd, prokuratura i służby specjalne „nie wyjaśnią” (nie wskażą nagrywających) afery taśmowej, to… No właśnie - oddajmy głos samemu zainteresowanemu.

Do 20 sierpnia afera ma zostać całkowicie wyjaśniona przez aparat państwa. Jeśli nie, to doprowadzę do przedterminowych wyborów i mówię to jako lider koalicyjnej partii

—mówił Piechociński w Czarno Na Białym. Od tego czasu minął już rok. O złożonej obietnicy Piechocińskiemu przypomniał pod koniec sierpnia ur. w Sejmie Leszek Miller.

Myślałem, ze wystąpienie premiera będzie dotyczyło skrócenia kadencji

—ironizował polityk SLD po przemówieniu Donalda Tuska podczas debaty o planach rządu na następny rok.

Premier i „jego cała trupa” zamiast zarządzać państwem, zajmuje się zarządzaniem własnym wizerunkiem. Rządowa polityka polega jedynie na zapowiedziach, a to zaczyna już wszystkich nużyć

—mówił Miller. O obietnicy Piechocińskiego nie zapomnieli także politycy Zjednoczonej Prawicy - Patryk Jaki i Zbigniew Ziobro. Podczas konferencji prasowej dziś w Sejmie przypomnieli wicepremierowi z PSL o postawionym rok temu ultimatum.

Dokładnie dzisiaj 20 sierpnia 2015 r. mija rok od ultimatum postawionego przez Janusza Piechocińskiego ws. wyjaśnienia afery taśmowej. 25 czerwca 2014 r. wicepremier zapowiedział, że jeśli do 20 sierpnia 2014 r. afera nie zostanie całkowicie wyjaśniona przez aparat państwa to PSL doprowadzi do przedterminowych wyborów

—mówili. Według nich, biorąc pod uwagę kategoryczną zapowiedź Janusza Piechocińskiego dotyczącego przedterminowych wyborów „należy zastanowić się, ile warte są słowa polityka PSL?”

Minął rok od terminu w jakim sprawa afery taśmowej miała zostać całkowicie wyjaśniona. W tym czasie doszło do spektakularnego wycieku akt prokuratorskich do opinii publicznej, ale ani na krok nie przybliżyliśmy się do realnego wyjaśnienia sprawy

—zaznaczyli. Oraz wezwali Piechocińskiego do tego, by ustosunkował się do swojego ultimatum, które złożył publicznie.

Apelujemy do Janusza Piechocińskiego by nie ukrywał się przed opinią publiczną i odniósł się do kategorycznie składanych obietnic. W czasie kampanii wyborczej wiarygodność jest szczególnie cenna, dlatego też potencjalni wyborcy Polskiego Stronnictwa Ludowego powinni zastanowić się ile warte są obietnice składane przez Janusza Piechocińskiego oraz PSL

—dodali. Ich zdaniem, „jeżeli premier Piechociński nie jest człowiekiem z tektury i wie co to jest honor, to PSL dzisiaj opuści koalicję z Platformą Obywatelską i zakończy ten fatalny dla Polski rząd”.

Byłoby to spełnieniem złożonego publicznie zapewnienia

—podsumowali.

Ryb