Bronisław Komorowski i jego kancelaria nie zostawili zbyt wiele pieniędzy swoim następcom. W niektórych wydziałach budżet na cały rok (!) został wykorzystany niemal w całości. I nie jest to subiektywna ocena obecnej Kancelarii Prezydenta, ale… to opinia byłego szefa KPRP – Jacka Michałowskiego.
Były szef kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego bez zażenowania na łamach gazety Michnika stwierdził, że najbliżsi współpracownicy otrzymali oprócz odpraw przewidzianych przez kodeks pracy także odszkodowania będące równowartością ich kwartalnych zarobków!
Zreorganizowałem gabinet prezydenta, bo jego najbliżsi współpracownicy chcieli być zwolnieni przez Bronisława Komorowskiego, a nie przez jego następcę. Uważałem, że ciężko pracowali na rzecz państwa i należy ich prośbę spełnić
— wyjaśnia Michałowski, który usprawiedliwia się, tym że „obecne szefostwo kancelarii stosuje dokładnie tę samą metodę reorganizacji wobec innych biur kancelarii”.
Ta formuła daje lepsze warunki odejścia, te osoby zyskują jedną pensję więcej. To nie są żadne kokosy
— stwierdza Michałowski.
CZYTAJ TAKŻE: Komorowski zablokuje Dudzie wymianę pracowników w Kancelarii Prezydenta?! Powód? Budżet nie pozwoli na wypłatę… odpraw (!)
Kokosy? To pojęcie względne biorąc pod uwagę, że kancelaria Komorowskiego „lekką ręką” wydała ponad 1,4 mln złotych na wizytę w Japonii.
To była bardzo potrzebna wizyta, miała pomóc przedsiębiorcom w nawiązaniu kontaktów z biznesem japońskim, prezydent zabrał ze sobą kilkudziesięciu biznesmenów. Za lot samolotem nie płacili, ale pokryli wszystkie inne wydatki związane z pobytem w Japonii. Podpisano wiele cennych umów. To była wizyta robocza
— przyznaje były szef kancelarii.
Zadziwiająca może być ta szczodrość Komorowskiego wobec biznesmenów…
Tymczasem, kwota przeznaczona na pensje w KPRP w czerwcu w stosunku do maja wzrosła z 2,5 do 3 mln zł, ale dla Michałowskiego to żaden problem. Jak widać Kancelaria Komorowskiego wyznawała zasadę: po nas choćby potop.
Jestem pewien, że pieniądze na wynagrodzenia są, podobnie jak fundusz na nagrody, i pani minister Sadurska będzie mogła zatrudnić nowe osoby
— dodaje Michałowski, którego „pewność” nie jest raczej dobrym znakiem.
mmil/Gazeta Wyborcza
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/262246-po-nas-chocby-potop-michalowski-bez-zazenowania-przyznaje-ze-kasa-kancelarii-prezydenta-jest-pusta-najblizsi-wspolpracownicy-chcieli-byc-zwolnieni-przez-komorowskiego
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.