Jerzy Buzek nie należy do moich ulubieńców. Jednak pojawienie się w Internecie artykułów o jego „agenturalnej” przeszłości na milę śmierdzi prowokacją i zamiarem skompromitowania „na wszelki wypadek” lustracji.

Niedawno na portalu Fronda.pl pojawił się skandaliczny artykuł „Jerzy Buzek TW Karol”? przedrukowany za portalem pressmania.pl. O ile Fronda.pl artykuł autorstwa Irka Cezarego Tuniewicza szybko usunęła, to na tym drugim portalu nadal można go przeczytać.

Publikacja Tuniewicza, który jak wynika z jego profilu na portalu społecznościowym pochodzi z Gdańska a mieszka w Toronto, o rzekomej (bo brak dowodów na nią) agenturalności Jerzego Buzka opiera się na wniosku posłów Tomasza Karwowskiego oraz Adama Słomki z Konfederacji Polski Niepodległej – Ojczyzna z 1999 roku do Sądu Lustracyjnego. Posłowie domagali się lustracji ówczesnego premiera rządu AWS.

Była to reakcja na decyzję Bogusława Nizieńskiego, ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego, który postanowił nie uwzględnić wniosku. Postanowieniem z dnia 2 września 1999 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VAL 32/99) utrzymał w mocy postanowienie Rzecznika Interesu Publicznego o odmowie wystąpienia z wnioskiem o wszczęcie postępowania lustracyjnego.

W Katalogu IPN czytamy [http://goo.gl/bjieXi] następujące informacje o Jerzym Buzku:

Jerzy Buzek występuje w aktach SO krypt. „Debata” dotyczącej I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”. Sprawa została zarejestrowana 3.09.1981 pod nr 66477 przez Wydział III Departamentu III-A (od listopada 1981 Departamentu V) MSW. Zakończono 11.12.1981 i zarchiwizowano pod sygn. 2282/IV. Materiały zawierają m.in.: plany działań operacyjnych, meldunki i notatki funkcjonariuszy SB, stenogramy z przebiegu obrad, wykazy uczestników Zjazdu i osobowych źródeł informacji. Mat. o sygn. IPN BU 236/243 (2282/IV)

W dn. 16.11.1981 zarejestrowany pod nr 47524 przez Grupę III SB Gliwice, w dzienniku rejestracyjnym jako kategorię zapisano „meld. spraw.” [meldunek sprawdzeniowy?], 17.09.1985 materiały przekwalifikowano na kwestionariusz ewidencyjny [KE] o krypt. „Negocjator”. W dn. 08.08.1986 KE przekazano do Referatu V-1 RUSW Gliwice, a następnie do Wydz. XI Dep. I MSW. Materiały po zwróceniu zostały zniszczone jako „bezwartościowe”. Zapis w dzienniku rejestracyjnym WUSW Katowice, poz. 47524; karta E-16 z kartoteki odtworzeniowej Biura „C” MSW.

W dniu 27.08.1986 zarejestrowany pod nr 97987 przez Wydz. XI Dep. I MSW w kategorii zabezpieczenie. W dniu 09.10.1989 r. – zdjęto z czynnej ewidencji operacyjnej z powodu rezygnacji jednostki operacyjnej SB. Zapis w dzienniku rejestracyjnym MSW, poz. 97987; zapis w ZSKO-88.

Brak jakichkolwiek informacji operacyjnych. Zapis zawiera jedynie informacje o danych personalnych i adresach zamieszkania. Zapis w ZSKO-90.
Akta paszportowe (EAGL 110980, EAGL 54116 i EAPP 503040). Karta Pz-35 o sygn. arch. EAGL 110980 (poprzednia sygn. EAKA 23300) z kartoteki paszportowej Wydz. Paszportów KWMO/WUSW Katowice. Akt paszportowych nie odnaleziono.

T. Karwowski we wniosku (nadal dostępny w Internecie) opierał się na głównie na „informacjach przekazanych mnie przez świadków (zgłoszonych formalnie w postępowaniu lustracyjnym) oraz z danych Wydziału Operacyjnego (Kontrwywiadowczego)”.

Poniżej fragmenty wniosku Karwowskiego (niemal tożsame z artykułem Tuniewicza):

Jerzy Buzek został zwerbowany przez Wywiad Wojskowy PRL w roku 1971 przed wyjazdem na stypendium naukowe do Wielkiej Brytanii (1971-72 r. ). Informacja na ten temat zawarta jest w zachowanych aktach [ zał. nr 1]. Pierwszym zadaniem agenta było zdobycie dla Układu Warszawskiego najnowszych technologii utylizacji gazów bojowych. Po powrocie do kraju, w końcu 1972 roku, Jerzy Buzek złożył stosowny raport. Wobec podejrzenia o przewerbowanie agenta przez MI 5 (siostrzane do CIA służby brytyjskie) Wywiad PRL zrezygnował z użycia agenta „na kierunku państw kapitalistycznych.

W związku z tym przekazano agenta do dyspozycji Służby Bezpieczeństwa [ zał. nr 2]. Użyty przez Służbę Bezpieczeństwa po wydarzeniach 1976 r (protesty na uczelniach) do operacji rozpracowania środowisk akademickich m.in. w ramach sprawy obiektowej „Politechnika”. Chodzi o Politechnikę Gliwicką. Działania te koordynował przede wszystkim Wydział III KW MO Katowice, [zał. Nr. 3. ]. Nagrodą za efektywną pracę było umożliwienie przyznania tytułu naukowego docenta (akta rozpracowania „Docent”).

Jerzy Buzek posiadał minimum 3 „teczki” , pierwszą gdy był rozpracowywany - przymuszany do współpracy „Docent” (?), drugą założył Wywiad, trzecią Służba Bezpieczeństwa, nadając kryptonim Tajny Współpracownik (TW) „Karol”. Natomiast w ramach każdej z wymienionych, występowały m.in. teczka personalna oraz teczka pracy tzw. operacyjna.

Po strajkach sierpniowych 1980 roku Jerzego Buzka skierowano do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Najpoważniejszym sukcesem agenta TW „Karol” stały się działania manipulacyjne podczas I-szego Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, gdzie jako współprowadzący obrady m.in. doprowadził do uchwalenia słynnej Odezwy do Narodów Europy Środkowo- Wschodniej.

Celem autorów z komunistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL była prowokacja i uzyskanie bezpośredniej pomocy (z interwencją zbrojną włącznie) od ZSRR, zaniepokojonego rozszerzaniem się wolnościowej „zarazy” na inne kraje socjalistyczne.

Agent otrzymał za to zadanie wysoką nagrodę finansową, [zał. nr 4]. W 1985 podpisał kolejny ważny dokument złożony w teczce operacyjnej TW „Karol” [zał. nr 5] .

Charakterystyczną rolę Jerzy Buzek odgrywa w aresztowaniu przywódców Śląskiego podziemia solidarnościowego. Poznaje wyjątkowo lokal, w którym ukrywa się Tadeusz Jedynak. Wkrótce zostaje w nim aresztowany tenże lider władz regionalnych i krajowych..

Następnie Jerzy Buzek poznaje mieszkanie, w którym ukrywa się następny szef regionalnych struktur „Solidarności”- Jan Andrzej Górny. Po kilku godzinach lokal okrąża ogromna liczba samochodów SB oraz cywilnych i mundurowych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa PRL. Poszukiwanego przez 7 lat listem gończym Prokuratury Wojskowej czołowego działacza podziemnych struktur, w tym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” aresztowano… bez rewizji lokalu ! Jerzy Buzek niezauważony, z torbą pełna związkowych pieniędzy, bez kłopotu opuszcza po kwadransie „kocioł”. Nie znany jest w dziejach podziemia przypadek (a tym bardziej na „czerwonym” Śląsku), by przy tak ważnym aresztowaniu Służba Bezpieczeństwa nie dokonywała gruntownej rewizji i „zabezpieczenia” lokalu.

Jedynym, który skorzystał na powyższych aresztowaniach był Jerzy Buzek, który jako >doradca< zaczął ,,nieformalnie” reprezentować Górny Śląsk w pracach krajowego kierownictwa (TKK) „Solidarności”. Było to możliwe, gdyż SB nie dopuściła do wyłonienia kolejnego przywódcy regionalnej NSZZ „Solidarność”. Dotychczasowa odmowa przesłuchania w procesie lustracyjnym Tadeusza Jedynaka, przywódcy podziemnej „S” przez powołanie się na opinię J.A. Górnego jest kompletnie absurdalne (str. 7 Postanowienia Rzecznika). W tej sprawie nie oceniamy więzi przyjacielskich czy też jawnych współpracowników Moskwy (Miller, Oleksy itp.) ale utajnionych przed nami (działaczami demokratycznej opozycji) tajnych współpracownikach służb specjalnych. […] Akta rozpracowania i aresztowania J.A. Górnego zachowały się i potwierdzają rolę jaką odegrał TW „Karol”. Niezbędne jest ich dogłębne zweryfikowanie przez Sąd Lustracyjny na opisaną okoliczność [ świadek z MSW III RP odn. Nr 6].

Za powyższe zasługi oraz przekazanie dokumentów władz podziemnej „Solidarności” agent TW „Karol” otrzymał od Służby Bezpieczeństwa 7000 USD (Równowartość ówczesnych ok. 350 pensji!) [zał. nr 7].

Co najciekawsze, Jerzy Buzek nigdy nie został aresztowany czy nawet internowany, choć już od roku 1981 z racji jawnej działalności w legalnej NSZZ „Solidarność”, był doskonale znany Służbie Bezpieczeństwa. Mało tego, wielokrotnie (10 razy) wyjeżdżał do krajów kapitalistycznych. Jest to również wypadek wśród działaczy opozycji bez precedensu. Tym bardziej, że na Śląsku szalał największy komunistyczny terror. „Ekstremie” paszport czasami wręczano, owszem, ale z pieczątką: bez prawa powrotu do PRL.

Sprawa wybuchła ponownie podczas Regionalnego Zjazdu „Solidarności” Śląsko-Dąbrowskiej, gdzie Wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Zbigniew Martynowicz zarzucił publicznie J. Buzkowi współpracę z SB.” Tyle Karwowski. Wydział XI Departamentu I zajmował się zwalczaniem „dywersji ideologicznej” – czyli w latach 80. także „Solidarności” i jej zagranicznych struktur. W latach 1985-99 naczelnikiem tegoż wydziału był Aleksander Makowski.

Działacze podziemia z Gliwic twierdzą zgodnie, że konspiracyjnym pseudonimem Buzka był „Karol”. To jego drugie imię. Nic nie wspominają o podejrzeniach wobec Buzka.

Jerzy Buzek w maju 1987 r. z przyczyn osobistych wycofał się z działalności w podziemiu. Wiosną 1985 roku lekarze zdiagnozowali u Agaty Buzek nowotwór, ziarnicę złośliwą. Buzkowie rozpoczęli walkę o życie dziecka. - Przez cztery lata żyliśmy na skraju wytrzymałości psychicznej – mówiła w reportażu w Polska The Times ówczesna żona Buzka - Ludgarda. Ostatni zabieg i chemioterapia zakończyły się wiosną 1989 roku.

Niewykluczone, że warunkiem wydania paszportu dla Buzka, aby córka mogła wyjechać na leczenie do RFN, było właśnie wycofanie się przez niego z działalności opozycyjnej. Czy taki szantaż był? Tego nie wiadomo, bo Buzek o tym nigdy nie mówił.

W listopadzie 1987 r. w skład nowo powstałej Krajowej Komisji Wykonawczej jako przedstawiciel regionu śląsko-dąbrowskiego wszedł Jan A. Górny, który jednak szybko, bo już 19 listopada został zatrzymany w tym „kotle”, o którym wspomina Karwowski.

W Encyklopedii Solidarności możemy przeczytać o dalszych losach Jana A. Górnego: „19 listopada 1987 r. zatrzymany, 21 listopada 1987 r. aresztowany na 3 mies. pod zarzutem niepłacenia alimentów, przetrzymywany w Areszcie Śledczym w Katowicach, skazany przez Kolegium ds. Wykroczeń w Gliwicach na karę wysokiej grzywny, a 25 stycznia 1988 r. przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej na 4 lata więzienia”. Zatem Górny ledwo co został powołany w skład KKW, to SB go zatrzymała i skutecznie wyeliminowała z działalności opozycyjnej. Górny po 1989 roku zniknął z życia publicznego. Zajął się biznesem, ale to inna bajka.

Nadal nie wyjaśniona do końca jest sprawa agenta „Oris”, który rozpracowywał gliwicką opozycję. Według moich informacji był to agent nie bezpieki, ale kontrwywiadu wojskowego.