Czy ktoś sobie wyobraża kanclerz Merkel w niemieckim pociągu zagadującą ludzi jedzących obiad?
— zastanawia się Leszek Miller, komentując kampanię premier Ewy Kopacz w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej podkreśla, że pomysł z wystawieniem Magdaleny Ogórek na prezydenta nie był zły.
Pamięta pani pierwsze sondaże? Sześć procent, osiem procent. Nie, była szansa, żeby to utrzymać, gdyby nie to, że w środku kampanii pani Ogórek zaczęła realizować koncepcję własną. Rozmawialiśmy, ale nic z tego nie wynikało. Ci ludzie, z którymi współpracowała, wmówili jej, że tradycyjny elektorat SLD jest w kieszeni i nie musi o niego zabiegać, a elektorat wiadomo co pokazał.
— czytamy.
W wywiadzie nie zabrakło też wątku podsłuchanej rozmowy Kalisz-Kwaśniewski.
Kalisz to cesarz megalomaństwa. (…) Czytałem fragmenty tych podsłuchanych rozmów i powiem pani, że to jest typowy Kalisz. Przy wódeczce język do kolan, im bardziej zaimponuje kolegom, tym lepiej, tym przyjemniej, fantazje, wymysły
— ocenia Miller.
Pytany o plany SLD na kampanię, odpowiada:
Nie będę chodził po pociągu, by zajrzeć ludziom do talerza. Proszę zobaczyć, jak polska polityka się banalizuje. Czy ktoś sobie wyobraża kanclerz Merkel w niemieckim pociągu zagadującą ludzi jedzących obiad?!
— mówi.
lw, DGP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/258975-miller-wysmiewa-kampanie-kopacz-czy-ktos-sobie-wyobraza-kanclerz-merkel-w-pociagu-zagadujaca-ludzi-jedzacych-obiad
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.