Miller wyśmiewa kampanię Kopacz: "Czy ktoś sobie wyobraża kanclerz Merkel w pociągu zagadującą ludzi jedzących obiad?"

PAP/Jakub Kamiński
PAP/Jakub Kamiński

Czy ktoś sobie wyobraża kanclerz Merkel w niemieckim pociągu zagadującą ludzi jedzących obiad?

— zastanawia się Leszek Miller, komentując kampanię premier Ewy Kopacz w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej podkreśla, że pomysł z wystawieniem Magdaleny Ogórek na prezydenta nie był zły.

Pamięta pani pierwsze sondaże? Sześć procent, osiem procent. Nie, była szansa, żeby to utrzymać, gdyby nie to, że w środku kampanii pani Ogórek zaczęła realizować koncepcję własną. Rozmawialiśmy, ale nic z tego nie wynikało. Ci ludzie, z którymi współpracowała, wmówili jej, że tradycyjny elektorat SLD jest w kieszeni i nie musi o niego zabiegać, a elektorat wiadomo co pokazał.

— czytamy.

W wywiadzie nie zabrakło też wątku podsłuchanej rozmowy Kalisz-Kwaśniewski.

Kalisz to cesarz megalomaństwa. (…) Czytałem fragmenty tych podsłuchanych rozmów i powiem pani, że to jest typowy Kalisz. Przy wódeczce język do kolan, im bardziej zaimponuje kolegom, tym lepiej, tym przyjemniej, fantazje, wymysły

— ocenia Miller.

Pytany o plany SLD na kampanię, odpowiada:

Nie będę chodził po pociągu, by zajrzeć ludziom do talerza. Proszę zobaczyć, jak polska polityka się banalizuje. Czy ktoś sobie wyobraża kanclerz Merkel w niemieckim pociągu zagadującą ludzi jedzących obiad?!

— mówi.

lw, DGP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych