Opinie tego typu, jak wygłaszane przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, są po pierwsze krzywdzące dla środowiska prokuratorów, a po drugie dla sądów - mówił na antenie TVN 24 minister sprawiedliwości Borys Budka. Odniósł się w ten sposób do stwierdzenia szefa PiS, że zmiany w kodeksie postępowania karnego będą gwarantować bezkarność zamożnym przestępcom.

Budka stwierdził, że nie traktuje krytycznej opinii szefa PiS, jako eksperckiej, gdyż Kaczyński nie był prokuratorem.

Na szczęście nie środowisko prokuratorów, ale Jarosław Kaczyński, polityk, formułuje tego typu wypowiedzi

— stwierdził minister sprawiedliwości.

Opinie tego typu, jak wygłaszane przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, są po pierwsze krzywdzące dla środowiska prokuratorów, a po drugie dla sądów. Jeżeli pan prezes uważa, że nagle ktoś bogaty będzie mógł kupić wyrok sadowy, to jest w głębokim błędzie

— dodał.

Budka zapewnił, że co do istoty procesu nic się nie zmienia.

Sędziowie są niezawiśli. Sędzia będzie oceniał dowody. Celem tej reformy jest przede wszystkim skrócenie procedury procesu karnego. W tej chwili mamy tak, że najdłuższe procesy toczą się przed sądem kilkanaście lat. Końca nie widać dlatego, że jest pierwsza instancja, druga instancja, kasowany wyrok, z powrotem pierwsza instancja. To się zmieni. Prokuratorzy będą przedstawiać krótki, solidny akt oskarżenia, a sędzia będzie go oceniał

— powiedział minister sprawiedliwości.

Nie omieszkał przy tym skrytykować prokuratora generalnego. Przypomniał, że Andrzej Seremet podkreślał w swoim ubiegłorocznym sprawozdaniu, że prokuratura będzie gotowa na wejście w życie reformy.

Niestety część środowiska prokuratorskiego zbyt wiele czasu poświęciła na krytykę, a zbyt mało na zmiany organizacyjne

— stwierdził minister sprawiedliwości.

Reforma, która weszła w życie w środę, zmienia sposób prowadzenia procesu karnego. Na mocy zmian w Kodeksie postępowania karnego, sędzia stał w pełni bezstronnym arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną - co nosi nazwę kontradyktoryjności. Inicjatywa sądu została ograniczona, a rozszerzona - stron. Prokurator, który był autorem aktu oskarżenia, ma osobiście występować w danej sprawie w sądzie; dziś często przychodzą w zastępstwie prokuratorzy nieznający dobrze danej sprawy.

ansa/TVN24