Diety to jedno, ale pieniądze przeznaczane m.in. na podróże posłów i senatorów – drugie. I to właśnie pokrywanie przez podatników kosztów wyjazdów parlamentarzystów stanowi kluczowy przywilej związany z pełnieniem mandatu.
Odkąd po polskich torach jeździ Pendolinio, przedstawiciele parlamentu mają dodatkowy darmowy środek lokomocji. Posłowie i senatorowie nie płacą bowiem za bilety, które w przypadku tego pociągu są dosyć kosztowne. Cena jednego to 200 zł. Kancelaria Sejmu zawarła bowiem porozumienie z PKP Intercity, zgodnie z którym na parlamentarzystów czekają cztery miejsca w pierwszej klasie.
Na brak wygody posłowie i senatorowie nie mogą narzekać również w przypadku innych form transportu. Jeśli wybierają podróż samochodem, otrzymują środki na pokrycie kosztów, które wchodzą w skład puli na prowadzenie biur poselskich, co łącznie stanowi 12 150 miesięcznie.
Luksus podróży parlamentarzyści mają zapewniony również na pokładach LOT, gdzie czekają ich dwa miejsca zarezerwowane wyłącznie dla polityków. Jak relacjonuje „Fakt”, tuż przy wejściu do poselskiego hotelu znajduje się specjalny punkt, w którym parlamentarzyści mogą zarezerwować bilety lotnicze. Jest to możliwe, ponieważ Kancelaria Sejmu podpisuje cyklicznie umowy na bilety z LOT-em.
Tabloid wylicza, że podróże zagraniczne senatorów tej kadencji kosztowały podatników aż 3,2 mln zł. Wojaże tylko jednego posła kosztują nas średnio 11 tys. zł. Natomiast działalność senatora kosztuje nas 32 tys. zł.
gah/Fakt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/257747-podroze-parlamentarzystow-kosztuja-nas-krocie-w-tym-roku-wydalismy-min-32-mln-zl-na-wojaze-senatorow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.