Grzegorz Napieralski porzuca Leszka Millera: "Nasze drogi się rozeszły"

fot. TVN24/wPolityce.pl
fot. TVN24/wPolityce.pl

Cały czas prowadziłem wewnętrzny spór, ponieważ nie było zmian - odszedłem - powiedział w „Faktach po Faktach” Grzegorz Napieralski, były poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dziś polityk ostatecznie rozstał się z partią,

Decyzję uzasadnił odmienną wizją uprawiania polityki w stosunku do kierownictwa partii oraz brakiem możliwości współpracy.

To trudny dzień dla mnie, trudna decyzja. Pierwsza taka w życiu

— mówił Napieralski.

Dodał, że „jego drogi z SLD się rozeszły”.

Wszystko, co przewidziałem, spełniło się, to jest gorzka satysfakcja. Co mnie boli najbardziej to to, że ani Leszek Miller, ani kierownictwo partii z porażek i błędnych decyzji nie wyciąga wniosków. Cały czas prowadziłem taki wewnętrzny spór, kłótnię. Uznałem ją za jałową, ponieważ nie było zmian - odszedłem

— tłumaczył.

Zapewnił, że „nie ma sporu personalnego z Leszkiem Millerem”.

To był spór bardziej programowy. (..) Świat i Polska bardzo dynamicznie się zmieniają. Było to widać w wyborach samorządowych i prezydenckich. Polki i Polacy chcą czegoś zupełnie innego. SLD nie odpowiedziało na to

— ocenił.

Od rady krajowej - czyli od czasu, kiedy ważyły się losy Leszka Millera - odeszło kilkaset osób z SLD. Chcą tworzyć coś nowego

— stwierdził.

Napieralski zapowiedział też, że o swoich planach politycznych poinformuje na początku przyszłego tygodnia.

Jest dzisiaj przestrzeń na nową partię polityczną, na nowy ruch polityczny, złożony z ciekawych ludzi. Dzisiaj trudno mi powiedzieć, kto będzie (w tej partii - red.). Przede mną poważne rozmowy

— stwierdził.

Ocenił, że „w pierwszym szeregu powinni pojawić się ludzie młodzi”.

Dzisiaj ludzie chcą całkiem innych wyzwań

— zaznaczył.

Grzegorz Napieralski był posłem z ramienia SLD od 2004 roku. W latach 2008-2011 pełnił funkcję przewodniczącego partii.

Pod koniec marca sąd partyjny SLD orzekł, że Napieralski nie ma prawa przez trzy lata sprawować żadnych funkcji w ugrupowaniu.

Była to kara - jak uzasadniano - za krytyczne wypowiedzi pod adresem partii i działanie na jej szkodę. B. liderowi Sojuszu zarzucano, że w swych wypowiedziach oceniał, iż partia nie ma już szans i trzeba zakończyć jej działalność. W kwietniu Napieralski odwołał się od decyzji sądu. 22 czerwca został odwieszony.

TVN24/ansa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych