Gdy w 2007 r. Platforma Obywatelska dochodziła do władzy, zapowiadała budowę w Polsce „drugiej Irlandii”. Politycy tej formacji przekonywali nas, że pod ich rządami nastąpi „cud gospodarczy”, na który składały się obietnice przedstawione w „10 zobowiązaniach PO”. Do dzisiaj można znaleźć w internecie zdjęcie, jak Donald Tusk uroczyście poświadcza je własnoręcznym podpisem.

Przypomnę, że wśród złożonych wówczas zapowiedzi znalazło się, m. in. przyśpieszenie i wykorzystanie wzrostu gospodarczego, obniżenie oraz uproszczenie podatków wraz z wprowadzeniem tzw. podatku liniowego, gwarancja likwidacji NFZ czy też obietnica powrotu Polaków z emigracji „bo praca tu będzie się opłacać”.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę ile zostało ze wskazanych wyżej obietnic Platformy Obywatelskiej po ośmiu latach rządów tej partii. Wracam  do tego tematu z powodu zbliżającej się kampanii wyborczej, w ramach której odczytuję dzisiejszy wywiad premier Ewy Kopacz dla „Rzeczpospolitej”. Szefowa rządu zapowiada w nim m. in. obniżkę podatków oraz walkę z umowami śmieciowymi.

Przypomnę, że zamiast obiecanego „przyśpieszenia wzrostu gospodarczego”, rządy Platformy doprowadziły do spadku tempa przyrostu polskiego PKB. Gdy Prawo i Sprawiedliwość oddawało władzę, zbliżał się on do poziomu 7 proc. rocznie. W okresie rządów koalicji PO-PSL ten wskaźnik oscyluje w granicach zaledwie 2 – 3 proc., co ma nas rzekomo czynić „zieloną wyspą”.

Zamiast „obniżenia oraz uproszczenia podatków”, jesteśmy świadkami ich ciągłego podwyższania. Platforma Obywatelska doprowadziła m. in. do wzrostu podstawowych stawek podatku VAT, jak również do drastycznego podwyższenia VAT na ubranka dziecięce (z 8 proc. do 23 proc.). Rządzący podnieśli także składkę rentową dla przedsiębiorców, którą obniżyliśmy w okresie rządów PiS. Zlikwidowano również wiele ulg, z których najgłośniejszą było zniesienie tzw. ulgi internetowej.

Podobnie jest ze służbą zdrowia, która miała zostać zreformowana tak, aby ułatwić bezpłatny dostęp do niej jak największej liczbie Polaków. Na tę zmianę miała się składać, m. in. likwidacja NFZ, która nie nastąpiła do dnia dzisiejszego. Z raportu opublikowanego w ubiegłym roku przez Europejski Komitet Praw Społecznych wynika, że polski rząd nie gwarantuje obywatelom równego dostępu do służby zdrowia. Z kolei według Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia, jakość służby zdrowia w Polsce jest jedną z najgorszych w Europie. Wyprzedzają nas w tym zakresie takie państwa jak Bułgaria, Albania czy Macedonia.

Ostatnią z wymienionych wyżej sztandarowych obietnic Platformy Obywatelskiej był „powrót Polaków z emigracji”. W jednym ze spotów PO w 2007 r. Donald Tusk zapowiadał, że „praca w Polsce będzie się opłacać”. Tymczasem, jak wynika z badania przeprowadzonego przez World Service, do końca 2015 r. wyjedzie z Polski około 1,275 mln obywateli. W związku z tym prawdopodobnie pobijemy niechlubny rekord jeśli chodzi o liczbę Polaków mieszkających poza granicami naszego kraju. Wzrośnie on do około 3 mln osób.

W związku z powyższym, apeluję do Państwa o dalece idącą ostrożność przy słuchaniu zobowiązań wyborczych Platformy Obywatelskiej. Rządzący składają nam kolejne obietnice, mimo że w ciągu minionych ośmiu lat nie zrealizowali ani jednej z przytoczonych przeze mnie zapowiedzi. PO realizowała „program” dokładnie odwrotny od tego, o którym mówiła Polakom w 2007 oraz 2011 r. Już w październiku będziemy mieli okazję, by rozliczyć władzę z każdej niezrealizowanej obietnicy i ukarać jej przedstawicieli za tak daleko posuniętą arogancję.