Paragwaj, Dominikana, Zimbabwe - egzotyczne wycieczki pani wiceminister za pieniądze podatników. Koszt: 400 tys. zł!

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Paragwaj, Dominikana, Zimbabwe, Korea Południowa, Dubaj - tak egzotyczne miejsca odwiedzała była już wiceminister cyfryzacji Małgorzata Olszewska. Koszt wojaży to, bagatela, 400 tys. zł. Za wszystko zapłacili - a jakże! - podatnicy.

Wyjazdy służbowe w resorcie administracji i cyfryzacji wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. Jak pisze portal kulisy24.com, z kontrolerzy NIK stwierdzili, że w 2014 r. na wszystkie zagraniczne wyjazdy urzędników wydano 800 tys. zł, z czego niemal połowa poszła na podróże Małgorzaty Olszewskiej i osób jej towarzyszących. Oprócz tego kontrola wykazała, że urzędnicy niewłaściwie rozliczali delegacje, np. nie pomniejszali swoich diet o koszty bezpłatnego wyżywienia.

Wiceminister Olszewska latała na konwencje Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego. Prym w tej organizacji wiodą działacze z Afryki i Azji, stąd te kierunki

— tłumaczy anonimowy urzędnik MAC, cytowany przez kulisy24.com.

Wiceminister Małgorzata Olszewska straciła posadę w resorcie w jesieni 2014 r. w wyniku rekonstrukcji rządu. Teraz pracuje w innej rządowej instytucji - jest radcą prawnym w gabinecie prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jej szefową jest Magdalena Gaj, która razem z Olszewską zwiedziała świat za pieniądze podatników.

Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio „punkt zwrotny”. Patrząc na dokonania tej ekipy rządzącej, takie hasło miałoby sens tylko i wyłącznie wtedy, gdyby politycy koalicji PO-PSL zwrócili wszystkie publiczne pieniądze, które zmarnotrawili objadając się w drogich restauracjach i fundując sobie egzotyczne wycieczki.

bzm/kulisy24.com

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...