Lobby in vitro załatwia co roku coraz większe pieniądze z instytucji publicznych. I ten przemysł czeka na jeszcze większe. Lobby in vitro wymyśliło doktrynę próżni prawnej, w której prawa dziecka poczętego in vitro w ogóle nie są chronione. A politycy pokornie się tej propagandzie podporządkowują

-— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej.

wPolityce.pl: Od 2012 roku w sejmowej zamrażarce leży projekt rezolucji dotyczący ochrony życia ludzkiego. Jakie znaczenie mógłby mieć ten dokument, gdyby został przyjęty, dla prac nad ustawą o in vitro?

Marek Jurek: Ta rezolucja lokuje problematykę in vitro w kontekście obowiązującego prawa. Wiadomo, że w praktyce wykonywania in vitro życie jednego dziecka ratuje się kosztem wielu innych. To nie ustawa o in vitro ma nadać prawa ludzkie dzieciom. Ta ustawa ma przestrzegać prawa, które dzieciom poczętym przysługuje. W polskim prawie są, owszem, wyjątki dotyczące ochrony ich życia, np. dotyczące dzieci niepełnosprawnych. Ale nigdzie nie jest powiedziane, że wolno eliminować dzieci, które są „nadliczbowe” w selekcji in vitro. Prawica Rzeczypospolitej przypomina o tym od lat. I przypominamy, że już w 2006 roku parlament wskazał, że kodeks karny wyklucza instrumentalne podejście do życia człowieka również w fazie zarodkowej. Wtedy przypominaliśmy to Unii Europejskiej, za tym stanowiskiem głosowało 83 procent członków Izby.

W tym Ewa Kopacz…

I Ewa Kopacz, wszyscy ówcześni liderzy PO, cały PSL i oczywiście cała prawica, PiS i LPR.

Rezolucja, która czeka na przyjęcie, przypomina o tamtej uchwale?

Przypomina, że Sejm przypomniał jasno o przepisach chroniących również dzieci poczęte pozaustrojowo…

…że również zarodki są dziećmi.

Owszem, wtedy mówiliśmy o finansowaniu przez Unię eksperymentów, w których wykorzystuje się dzieci poczęte in vitro. Ale dziś normy prawne, które wtedy jasno przypomnieliśmy, zderzyły się z lobby in vitro, dla którego są przeszkodą. Lobby to co roku załatwia coraz większe pieniądze z instytucji publicznych. A ten przemysł czeka na jeszcze większe pieniądze. Dlatego lobby in vitro wymyśliło doktrynę próżni prawnej, w której prawa dziecka poczętego in vitro w ogóle nie są chronione. A politycy pokornie się do tej propagandy stosują. Rozmawiałem zresztą o tej sprawie z czterema prokuratorami generalnymi i żaden nie zaprzeczył prawnym podstawom ochrony tych dzieci.

Z kim Pan rozmawiał?

Z ministrami sprawiedliwości, Andrzejem Czumą, Krzysztofem Kwiatkowskim, Zbigniewem Ćwiąkalskim. Po zmianie ustawy nie rozmawiałem już z prokuratorem Andrzejem Seremetem, ale ten pan ma bardzo dziwne obyczaje.

Lobby in vitro może sterować koalicją, może wpływać na prace legislacyjne?

Na Sejm wpływa zarówno to lobby, jak i zwykły oportunizm polityków, którzy chętnie angażują się w abstrakcyjne dywagacje, ale boją się zrobić cokolwiek, co zapobiegłoby temu, co w in vitro najgorsze. Cieszę się z każdego dziecka, które przeżyło procedurę in vitro i mogło się urodzić. Ale życie wielu innych gaszone jest już w pierwszych chwilach istnienia i nigdy nie ujrzą światła dziennego.

Obrońców życia często przedstawia się w takim świetle, że są generalnie przeciwko ustawie w tej sprawie. Takiej ustawy w ogóle nie powinno być?

Nie jest rolą ludzi, którzy mają krytyczny pogląd na in vitro, proponowanie takiej ustawy. Prawica Rzeczypospolitej zawsze uważała, że to jest sprawa zupełnie wtórna. Nie popieramy tej metody, ale zasady etyki są proste: niezależnie od tego jak doszło do poczęcia dziecka – ono ma prawo się urodzić i żyć. Ci, którzy je świadomie poczęli – muszą brać za nie odpowiedzialność.

Czy chodzi m.in o to, że laboratoria przeprowadzające in vitro pobierają opłaty za przechowywanie zarodków?

Owszem, i niszczą dzieci, których podtrzymywanie przy życiu nie jest przez rodziców opłacane. A politycy udają, że jest to zgodne z prawem. Dlatego rezolucja, której Sejm boi się rozpatrzyć, apeluje do Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Ministra Sprawiedliwości, by wreszcie prawo zaczęło działać. Niestety mam wrażenie, że najlepiej skwitował to Michał Szułdrzyński, który po ostatnim głosowaniu w Sejmie napisał na twitterze, że zakaz odrzucony, więc można teraz z czystymi rękami in vitro przegłosować. I o to chodziło temu lobby i politykom, którzy dla korzyści lub z oportunizmu się mu podporządkowali.

Rozmawiał Jerzy Kubrak


Niewygodne i mało znane fakty, wstrząsające statystyki, dramatyczne historie:„Faktura na zabijanie. Współczesny przemysł śmierci” autorstwa Tomasza Terlikowskiego to mocna, do bólu konkretna i momentami przerażająca książka o tym, kto i ile zarabia m.in. na in vitro, aborcji, eutanazji, eugenice i innych „sektorach” przemysłu śmierci.

Pozycja dostępna wSklepiku.pl. Polecamy!