wPolityce.pl: To jest ten sam autobus co w kampanii Andrzeja Dudy, prawie ci sami ludzie - nie ma pani swojego rodzaju deja vu?

Beata Szydło, wiceprezes PiS, kandydatka tej partii na premiera: To bardzo dobra ekipa, która sprawdziła się w ostatnich miesiącach, więc trzeba kontynuować to dzieło. Kampania prezydencka Andrzeja Dudy była początkiem tego naszego wielkiego marszu po zwycięstwo w tym roku. Wiadomo, że w tej chwili pan prezydent Duda nie może angażować się partyjnie, ale on rozpoczął dobrą zmianę i dał dobry przykład dla innych polityków, by opuścili gabinety i wyruszyli w Polskę, by porozmawiać z ludźmi. W Polsce wśród obywateli jest bardzo dużo rozgoryczenia i zwykłych, prostych spraw, które można często załatwić poprzez wysłuchanie i sprawną reakcję. Słychać to na tych spotkaniach z ludźmi i jest tu dużo rzeczy, które można szybko zrobić. Trzeba tylko chcieć słuchać.

Ale są też kwestie bardziej skomplikowane: emerytury, niskie płace, umowy śmieciowe, służba zdrowia, problemy osób niepełnosprawnych. Tutaj w Karniewie spotkała mnie właśnie niepełnosprawna kobieta, która żaliła się, że nie może znaleźć pracy właśnie z powodu swojej niepełnosprawności. Niektóre z tych zgłaszanych kwestii można rozwiązać szybciej, inne wymagają zmian systemowych, ale musimy mieć świadomość tego, co się dzieje.

Start Szydłobusa to swoisty początek kampanii parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości?

Kampania parlamentarna rozpocznie się, gdy będzie ogłoszony termin wyborów, zostaną zarejestrowane komitety i ruszą wszystkie procedury. My jesteśmy w drodze od wielu lat – proszę zwrócić uwagę, że politycy PiS robią ten objazd po Polsce od wielu lat. Mowa tu przede wszystkim o prezesie Jarosławie Kaczyńskim, następnie grupie ludzi z kierownictwa – my naprawdę objechaliśmy wszystkie powiaty w Polsce. Owocem tego objazdu był przyjęty rok temu program PiS. Następnie objazd kontynuował Andrzej Duda w kampanii prezydenckiej, a dziś ja – choć nie tylko, bo jak pan widzi, są wokół mnie również koledzy parlamentarzyści.

Podróż po Polsce jest nie tylko potrzebna, ale daje też dobre efekty – dzisiaj jest dużo problemów niedostrzeganych przez władzę. Ludzie odchodzącej, mam nadzieję, władzy nie widzą tych kłopotów. Jako odpowiedzialna opozycja musimy zachować się inaczej.

Jak pani ocenia zadanie, które postawiono przed panią? Trudne? Bardzo trudne?

Zadanie jest bardzo trudne i ja też nie ukrywam, że podjęcie decyzji o tym, by się na to zdecydować nie było łatwe. To kwestia także wspólnej decyzji mojej rodziny. Chciałabym, by w kampanii koncentrować się na argumentach merytorycznych, a nie personalnych.

Nie boję się ciężkiej pracy, trudna kampania to nie problem. Ruszam w Polskę, wytrwale będę przemierzać nasz kraj, bo chcę wysłuchać, czego potrzebują obywatele. Mam dobry zespół, dobrą drużynę wokół siebie – skrzydła niosą same, a sobotnia konwencja i tłumy ludzi szczęśliwych z sukcesu Andrzeja Dudy i pełnych zapału na przyszłość, dodają sił. Jest szansa na dobrą zmianę – ale będzie to łatwiejsze wtedy, gdy zwyciężymy. Dla mnie jest najważniejsze, byśmy nie zawiedli nadziei ludzi. W kampanii Andrzeja Dudy daliśmy obywatelom ogromną nadzieję i ludzie bym nam tego nie wybaczyli, gdybyśmy to zaprzepaścili i zawiedli.

Przez miesiące, a w zasadzie lata powtarzaliście państwo, że najlepszym kandydatem na premiera z ramienia PiS jest Jarosław Kaczyński. Tymczasem gdy zwycięstwo jest blisko, stawiacie na inny scenariusz.

Sama twierdzę, że Jarosław Kaczyński jest najlepszym kandydatem na premiera. Ale Jarosław Kaczyński jest też mężem stanu, który dobrze potrafi odczytywać zmiany, które zachodzą w Polsce i to on podjął decyzję, by trochę inaczej poprowadzić sprawy w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę wyraźnie podkreślić – o tym kto będzie premierem w Polsce zadecydują Polacy. Jeśli PiS zwycięży, to tym kandydatem jestem ja, natomiast Jarosław Kaczyński jest człowiekiem, który doprowadził do wielkiej sprawy i zjednoczył prawicę, gdy wydawało się, że nie ma to szans. Prowadzi nas do zwycięstwa.

Zadania w partii są podzielone, każdy ma swoje rzeczy do realizacji i wydaje mi się, że przy naszej determinacji i konsekwencji zwycięstwo jest w zasięgu ręku. Potrzeba nam jednak ogromnej pokory, zrozumienia służby państwowej i powagi sytuacji, w której się znajdujemy. Naprawdę dla Polski jest ważne, by ten rząd się zmienił.

Rozmawiał Marcin Wikło


Polecamy wSklepiku.pl:„Alfabet Braci Kaczyńskich”autorstwa Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby.

Wywiad-rzeka, przeprowadzony z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi po objęciu przez Lecha Kaczyńskiego urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.