Dymisja ministrów ostatnią deską ratunku? Ta deska jest zbutwiała. Żenujący jest koniec tego układu

PAP/Pietruszka
PAP/Pietruszka

To nie jest nawet piękna katastrofa w Zorbowskim rozumieniu tego słowa. Widok upadającego układu stworzonego przez Platformę Obywatelską, uosobionego przez drżący głos premier Ewy Kopacz na konferencji jest wręcz żenujący. Jest to upadek spóźniony i wymuszony dziwaczną akcją z ujawnieniem akt z afery podsłuchowej sprzed roku. By uzmysłowić sobie jak bardzo arogancka jest ta władza wystarczy zrozumieć, że dymisje po aferze następują… po roku od jej ujawnienia. Ewenement na skalę światową, który jednak nie dziwi mainstreamowych dziennikarzy.

Pojawiają się głosy, że jest to szansa na nowe otwarcie dla PO. Decyzja o dymisji kilku ministrów, rezygnacja Radosława Sikorskiego czy Bartłomieja Sienkiewicza jest raczej ostatnią deską ratunku, która jest jednak zbutwiała. Procesy gnilne w PO są posunięte do granic możliwości. Partia Ewy Kopacz jest jak zombie z „Walking dead”, który może wyłącznie szkodzić otoczeniu, choć samemu jest już martwy. Robienie z Kopacz dziś „Żelaznej damy”, która odważnie odstrzeliła skompromitowanych ministrów jest o tyle śmieszne, że te głowy powinny spaść już 12 miesięcy temu. Szczególnie, że Kopacz swoją decyzją pokazała jak wielka jest w obozie władzy panika z powodu tego, czego o dymisjonowanych politykach dowiadujemy się z taśm, a czego opinia publiczna jeszcze nie jest świadoma.

Na nic nie zda się więc obrona układu przez prorządowe media trąbiące, że mamy do czynienia z nielegalnymi podsłuchami, którymi nie powinniśmy się podniecać. Te same media nie widziały problemu nielegalności nagrań zrobionych przez Adama Michnika, które rozpoczęły aferę Rywina czy nagrania Renaty Beger przez dziennikarzy TVN. Lodowa skała przed platformerskim Titaniciem nie zniknie przez czarowanie rzeczywistości. Cała ta nudna narracja broniąca spanikowanych arogantów i szkodników z PO zamyka się w ujadającym o „pisowskiej szczujni” u Moniki Olejnik Stefanie Niesiołowskim. Tylko to potrafią oni z siebie wykrzesać. Straszenie podpalaniem Polski przez PiS i Pawła Kukiza pokazuje jak zgniły i bezbronny jest ten układ. Państwo polskie rzeczywiście nie istnieje skoro ktoś robi 70 tysięcy zdjęć tajnych dokumentów, i daje je właścicielowi niszowej gazety. Tym państwem rządzi od 8 lat jedna ekipa, która dla dobra obywateli powinna odejść w niebyt. Na zawsze.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych