Ryszard Petru kreuje się na nową twarz w polskiej polityce i przekonuje, że formacji Nowoczesna.PL, którą założył, można zaufać w wyborach do parlamentu. Pojawiają się jednak wątpliwości czy samemu Petru można ufać…

Najpierw twierdził, że kredyty we frankach są całkowicie bezpieczne, a potem sam w pośpiechu przewalutowywał własny

— alarmuje „Fakt”.

Gazeta przypomina, że Petru w 2008 r., tuż przed wybuchem kryzysu finansowego mówił głośno w mediach, że zadłużanie się w szwajcarskiej walucie jest idealnym rozwiązaniem.

Mogę pospekulować, że branie kredytów we frankach jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza że inflacja w Szwajcarii spada i nie ma oczekiwań, by stopy w Szwajcarii mogły wzrosnąć, w związku z czym oprocentowanie kredytów w tej walucie nie wzrośnie

— „Fakt” cytuje wypowiedź ekonomisty w Radiu TOK FM.

Kilka miesięcy później, jak relacjonuje dziennik, Petru w pośpiechu przewalutował na złote swój własny kredyt we frankach.

Na jednej wpadce jednak nie poprzestał. W 2014 roku, kiedy frankowicze płacili już ogromne raty, Petru brnął dalej i mówił, że frank nie przekroczy bariery 4 zł, że takie prognozy są oderwane od rzeczywistości. Mylił się. Kilka miesięcy później szwajcarska waluta przekroczyła magiczny poziom i do tej pory utrzymuje się w jego okolicach

— podkreśla gazeta.

I dodaje:

Teraz Petru zamierza zabiegać o głosy tysięcy Polaków, aby on i ludzie z jego otoczenia dostali się do Sejmu. Założył w tym celu stowarzyszenie NowoczesnaPL i stara się pozować na godnego zaufania ekonomistę, który może wprowadzić nową profesjonalną jakość do polityki. Oby jednak nie był to jakże częsty u polskich elit rodzaj „profesjonalizmu”, polegający na tym, że co innego się ludziom mówi, a co innego myśli i robi.

Gdyby tego typu wątpliwości miały się potwierdzić, może rozwiązaniem byłaby zmiana nazwy formacji na ObłudnaPL?

JUB/”Fakt”