Od czasu do czasu słychać z obozu opozycji dość pozytywne opinie o pewnej części posłów organizacji PO. Ponoć tacy tam są, ale nie dają znaku życia.

Zapewne opinie te mają dość luźny związek z rzeczywistością. Charakter człowieka musi być weryfikowany stale. Nie na podstawie dawnych spostrzeżeń i zachowań. Cóż z tego, że ten i ów kiedyś był dzielnym i solidnym politykiem, skoro w czasach ważnej próby stał się niemym wspólnikiem działań łobuzerskich?

Najczęściej padają tu nazwiska byłych działaczy PiS, jak choćby posłowie Antoni Mężydło, czy Paweł Zalewski. Wymieniane są i inne, jak choćby Lidia Staroń, czy Marek Biernacki. Lista domniemanych na pewno jest znacznie obszerniejsza, bo zapewne jeszcze wielu posłów PO uczyniło w pojedynczych sprawach coś pozytywnego, ale przecież zestaw uczynków marnych i zaniedbań dominuje u nich, jak dźwięk kotłów w orkiestrowym tutti. Bo nie da się inaczej.

Przyzwoitość kończy się tam, gdzie rozpoczyna się obrzydliwe milczenie i brak krytyki wobec poczynań wstrętnych, obłudnych i antypaństwowych. Jeśli ktoś udaje głuchego, gdy nad Polską unoszą się słowa, zdania, stwierdzenia i inwektywy nagrane przez kelnerów przysposobionych naprędce do roli realizatora dźwięku – sam wybiera swą ocenę. Przecież niewyrzucenie poza nawias PO takich, jak Sikorski, czy Sienkiewicz, Parafianowicz, utrzymywanie na stanowisku szefa partii i rządu osoby tak zakłamanej od stóp, po czubek fryzury, jak Pani Premier, to polityczna granda i polityczny przekręt w samym centrum Europy. Na miarę najbardziej załganych państw świata.

Ci ponoć porządni i zacni posłowie siedzą cicho, jakby im ktoś usta zakleił taśmą, a ręce skrępował postronkami. Podobnie przy ustalaniu planu, który – jak słychać – jest pospiesznie realizowany. Tego o najmitach, którzy mają niszczyć opozycje w internecie. Czy płacenie, społecznymi zresztą pieniędzmi, służbie wynajętej wraz z laptopami nie wymaga komentarza posła przyzwoitego? Trzy lub nawet cztery dni upłynęły do czasu, gdy PO zaczęło wszystkiemu zaprzeczać, zatem i tu kłamstwo manifestuje się na całego.

Nie, proszę panów. Na różne opowiastki o tym, że w organizacji PO jest jakaś grupa porządnych konserwatystów, to zwykła blaga.O jej istnieniu powinniśmy się już dawno dowiedzieć. Poprzez uczynki, a nie propagandowe zagrywki. Na taśmach słychać, że rządzi nami organizacja mafijna. To jeszcze nie Sycylia, ale dużo elementów określających tamten świat w PO zostało przyswojonych i opanowanych. Tyle.


Ciekawa pozycja, po którą warto sięgnąć!

Afery czasów Donalda Tuska”. Książka do kupienia wSklepiku.pl. Polecamy!