Szwecja jest najludniejszym, najwyżej rozwiniętym gospodarczo i najmocniejszym militarnie spośród państw neutralnych, które wstąpiły do Unii Europejskiej. Jest także politycznie i kulturowo bardziej wpływowa i wzorotwórcza od pozostałych trzech krajów tej grupy: sąsiedniej Finlandii, oraz Austrii i Irlandii w innych częściach Europy. Wewnątrz Unii wszystkie cztery państwa przestały być neutralne, bo Traktat o UE zawiera gwarancję sojuszniczą – dotąd nie stosowaną, lecz podobną do kluczowego artykułu Traktatu Północnoatlantyckiego. Obecnie widziane są przez świat bardziej jako „państwa niezaangażowane” – to mgliste określenie polityczne – niż ściśle i prawnie „neutralne”.

Ale największy przełom, odkąd Szwecja ogłosiła neutralność 200 lat temu – po wojnach napoleońskich – zaczyna się dziś. Według badań opinii publicznej ogłoszonych w 2015 roku, po raz pierwszy w historii większość szwedzkiego społeczeństwa opowiada się za wejściem do NATO, więc pełnym i jasnym odrzuceniem neutralności. Szwedzi po cichu wątpili w neutralność już podczas zimnej wojny – dlatego władze Szwecji przyjęły tajną wówczas gwarancję bezpieczeństwa od sojuszu północnoatlantyckiego. Teraz pod wpływem wojen i gróźb Rosji prezydenta Władimira Putina oraz innych nowych wydarzeń na świecie, większość Szwedów głośno chce członkostwa NATO zamiast neutralności lub niezaangażowania. Nie jest to jeszcze większość absolutna, ale zbliża się do połowy ludności kraju.

Według ogłoszonych w styczniu 2015 roku wyników badań opinii publicznej z końca 2014 roku, 48 procent społeczeństwa Szwecji popiera członkostwo NATO, a 35 procent jest przeciw (badania szwedzkiego Ministerstwa Obrony). Dane te wywołały szok i niedowierzanie, ale zostały w przybliżeniu potwierdzone przez kolejne, niezależne badania, których wyniki ogłoszono kilka dni temu w końcu maja 2015 roku: 42 procent za, 24 procent przeciw (badania gazety „Aftonbladet” i instytutu Inizio). Zatem przewaga zwolenników wejścia do sojuszu północnoatlantyckiego nad przeciwnikami jeszcze większa, a jednocześnie więcej, niż w poprzednim badaniu, osób niezdecydowanych. Naród na trudnym dziejowym rozdrożu.

Dużo więcej o Szwecji i mającej podobną sytuację Finlandii, oraz o współzałożycielach NATO Danii i Norwegii, piszę w artykule „Polsko, patrz częściej na północ” – z nadtytułem „Nordyccy sojusznicy” – w bieżącym numerze tygodnika „wSieci” z 1-7 czerwca 2015 roku. Przedstawiam między innymi porównanie regionu nordyckiego z Międzymorzem. Cztery państwa nordyckie mają łączne wydatki na obronność większe, niż jedenaście należących do NATO i Unii Europejskiej krajów Międzymorza od Estonii na północy po Bułgarię na południu i Słowenię na zachodzie, włącznie z Polską, która wydaje więcej od pozostałych państw międzymorskich razem wziętych (dane SIPRI – Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem – za 2014 rok). Liczne kraje Międzymorza stają się coraz bardziej bezbronne i zarazem prorosyjskie. Na północy Europy kierunki zmian są odwrotne.