Jeśli ugrupowanie Petru i Balcerowicza miałoby stać się czymś więcej, niż partią interesu najzamożniejszych lub tych, którzy aspirują do tej grupy, może rozwinąć się wyłącznie kosztem Platformy Obywatelskiej

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Rafał Chwedoruk.

wPolityce.pl: Nowoczesna.pl to szalupa dla polityków z tonącego okrętu PO czy raczej śmiertelny wróg dla działaczy, którzy chcą utrzymać status quo w partii rządzącej?

Prof. Rafał Chwedoruk (politolog, Uniwersytet Warszawski): Myślę, że jedno i drugie. Nie ulega wątpliwości, że sam fakt powstania tej partii osłabia Platformę Obywatelską, ponieważ program gospodarczy ugrupowania Ryszarda Petru i Leszka Balcerowicza będzie bardzo liberalny. Ta partia będzie próbowała udowodnić, że jest tą Platformą z początków jej działalności – radykalnie wolnorynkową, niechętną polityce. Takie postulaty miałyby trafić do wyborców PO w średnim wieku, a warto zauważyć, że wśród 30-latków Bronisława Komorowski zdołał wygrać z Andrzejem Dudą. Była to jedyna taka grupowa wiekowa. Nie ulega też wątpliwości, że osoby, które są twarzami tej inicjatywy, agitowały za systemem OFE, który był jednym z elementów osłabienia poparcia Platformy Obywatelskiej w jej najbardziej trwałym elektoracie. Warto zauważyć, że ta część PO, która może zostać zepchnięta do jeszcze głębszej opozycji, jak choćby środowisko Grzegorza Schetyny, która nie może liczyć na reelekcję, może traktować Nowoczesną.pl jako możliwość kontynuowania kariery przy niewielkiej korekcie własnych poglądów. Byłaby to partia, która w wymiarze deklaratywnym nie różniłaby się od Platformy.

Trudno nie zauważyć tu pewnych analogii do rozpadu AW”S” i Unii Wolności, co skutkowało powstaniem takich partii, jak PO czy PiS. Warto pamiętać, że na początku Platforma działała w formule szerokiej koalicji jako quasi-partia Być może powstanie inicjatywy panów Petru i Balcerowicza, ale również środowiska skupionego wokół Pawła Kukiza, to zjawisko, które przypomina tamtą sytuację.

Jaki elektorat może przyciągnąć partia Petru i Balcerowicza?

Nie mam wątpliwości, że będzie to partia kierująca swoją ofertę przede wszystkim do najzamożniejszej części społeczeństwa, silnie akceptującej liberalizm gospodarczy. Byliby to mieszkańcy wielkich miast, a przede wszystkim wyrastający z zamożnych osiedli wokół wielkich miast. Nowoczesna.pl mogłaby również przyciągnąć wcześniej wspomniane pokolenie 30-latków, które wchodziło w życie w czasie toczącej się walki PO z PiS-em i rosnącej dominacji Platformy. Jak pokazały wybory, właśnie ta grupa wiekowa jest najbardziej podatna na antypisowskie stereotypy. To właśnie to pokolenie dorastało w czasie, gdy do Polski napływało najwięcej środków z Unii Europejskiej. Jego część może być podatna na wolnorynkowy przekaz, ale bardziej umiarkowany, niż w przypadku Kukiza czy Korwin-Mikkego. Warto zresztą zauważyć, że znaczny procent wyborców Kukiza zagłosował na Bronisława Komorowskiego. Nie sądzę jednak, aby Petru i Balcerowiczowi udało się pozyskać ten segment wyborców PO, który głosował na Platformę jako bastion unikania reform w imię tego, by nie obniżać poziomu życia obywateli.

Czy rzeczywiście w Polsce jest zapotrzebowanie, zwłaszcza wśród młodych ludzi, na ugrupowanie z liberalnym programem gospodarczym, które nie ma w sobie cech partii protestu?

Pamiętajmy, że bunt młodego pokolenia jest, jak na razie, buntem spontanicznym, pozbawionym znamion trwałości i poważnego oblicza ideowego. Nie ma wątpliwości, że pokolenie wychowane już w III RP bardzo łatwo ulega schematom liberalnym, rynkowym opierającym się na darwinizmie społecznym. W tej kampanii wyborczej wszyscy kandydaci, wcześniej czy później, próbowali pozyskać te grupy. Pamiętajmy, że to młode pokolenie też jest zróżnicowane. To nie jest tak, że jest to bunt wszystkich, być może jest to wyraz ogólnego buntu odczuwanego intuicyjnie. Myślę, że inne czynniki też będą dzieliły młode pokolenie, bo niezależnie od II tury wyborów prezydenckich, to 20 proc. młodych głosowało na PiS. To też pokazuje zróżnicowanie w tej grupie wiekowej. Moim zdaniem Nowoczesna.pl to partia, która trochę nawiązuje do buntu klasy średniej przeciwko funkcjonowaniu pewnego modelu państwa, państwa dobrobytu, który jest motywowany własnym egoizmem, jednostkowym interesem i możliwością maksymalizacji dochodów, a nie dzielenia się nimi zresztą społeczeństwa. Jeśli ugrupowanie Petru i Balcerowicza miałoby stać się czymś więcej, niż partią interesu najzamożniejszych lub tych, którzy aspirują do tej grupy, może rozwinąć się wyłącznie kosztem Platformy Obywatelskiej.

Czy na tyle, aby wejść do Sejmu?

Oczywiście. Nowoczesna.pl ma szanse przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy, pod warunkiem, że PO nie wyjdzie ze strukturalnego kryzysu. Proszę pamiętać, że podobne inicjatywy sygnowane przez Andrzeja Olechowskiego, Pawła Piskorskiego czy też ugrupowanie PJN nie zdołały przebić się przez Platformę Obywatelską. Myślę, że ta partia jest nastawiona na to, że kryzysu w PO nie da się zatrzymać i że w którymś momencie nastąpi erozja poparcia dla tej partii, a wówczas część polityków Platformy, część zaplecza i w konsekwencji istotna część wyborców trafi właśnie do Nowoczesnej.pl. Nowa partia będzie wówczas silna nie tylko tym, że wejdzie do Sejmu, ale będzie cieszyła się poparciem zaplecza PO, akceptacją ze strony przedsiębiorców, wielkiego biznesu i sektora finansowego. Taka sympatia w polityce znaczy często nie mniej, niż arytmetycznie liczona sympatia wyborców.

Rozmawiał Aleksander Majewski