Prezentowali się jako otwarci i liberalni, popierali i promowali „Zgodę i bezpieczeństwo”. Gdy ich kandydat na prezydenta przegrał, cześć pokazała prawdziwe, szpetne oblicze, inni potrafili zachować twarz, czy przełknąć gorycz porażki. Reportaż dziennikarza TVN Przemysława Wenerskiego relacjonujący wieczór wyborczy ze sztabu Bronisława Komorowskiego pokazuje prawdę o ludziach popierających jego kandydaturę.

Byli tacy, którzy w obliczu klęski potrafili zachować twarz.

Ja jestem osobą, która czuje ból porażki dziś. Nie jest nigdy łatwo, ale myślę, że to bardzo dobrze prezydent powiedział, że to zawsze trzeba potrafić przegrać

— mówił nieskutecznie próbując tłumić uśmiech szef MSZ Grzegorz Schetyna.

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Jednak inni nie mieli tyle sił, by utrzymać poziom.

Co jakiś czas przychodzi takie bielmo na oczy gdzieś, że ludzie przestają myśleć. Poza tym ludzie lubią się bawić, lubią, ja się stykam ze zdaniami: „a co mi tam, nie bo nie”, „a co, niech się tam dzieje co chce”, „a co mnie to obchodzi”

— tłumaczyła przyczyny porażki Anna Nehrebecka, aktorka i radna PO w Warszawie.

Na słowa dziennikarza, że mówienie o bielmie na oczach i ludziach, którzy przestali myśleć, jest niesprawiedliwą oceną Nehrebecka rzuciła szyderczo się uśmiechając:

Dlaczego niesprawiedliwa?

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Kolejna opinia i kolejne zdziwienie.

Smuci mnie i dziwi, że prezydentem może być osoba bez większego doświadczenia politycznego i taka, która może wszystko obiecać i być tylko dobrze rozreklamowana

— mówi Adam Jankowski, który w sztabie Komorowskiego odpowiadał za prace wolontariuszy.

W nagranej przez dziennikarza rozmowie tuż po zagłosowaniu Jankowski wskazuje, że wierzy w wygraną Komorowskiego.

Wierzę w zwycięstwo, choć różnie może być. Oczywiście jest spory bunt jakiś w tym kraju, zwłaszcza wśród ludzi młodych…

— mówił Jankowski.

Na uwagę, że mowa o „naszym kraju” sztabowiec poprawia się:

W naszym kraju…

Kolejna ciekawa wypowiedź to słowa rzecznik prezydenta Joanny Trzaski-Wieczorek, zarejestrowane na kilka chwil przed oddaniem głosu przez Bronisława Komorowskiego. Na pytanie, czy coś się kończy rzecznik odpowiada:

Jestem przekonana, że coś się zaczyna, ale myślę, że warto mówić o tym, że te wybory są bardzo ważne. To są wybory, które w bardzo istotny sposób będą miały wpływ na to, jaka będzie w przyszłości nasza ojczyzna. Na pewno jest mobilizacja, jest oczekiwanie, ale i spokój.

Okazało się, że ten spokój jest zapowiedzią klęski…

Jednak jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów wszyscy mieli przekonanie o zwycięstwie i kolejnej prezydenturze Bronisława Komorowskiego. Przekonanie topniało jednak z kolejnymi nieoficjalnymi doniesieniami o sondażowych wynikach wyborów…

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Najpierw było zaklinanie rzeczywistości, gdy sztabowcy przekonywali, że wyniki exit pollsów są niewiarygodne.

Błąd w pomiarze tak zwany, tu się może jeszcze coś zdarzyć, bo jak będzie 47 i 53 to już takich cudów nie ma. Wtedy to już tam wiecie… pozamiatane

— mówił Jakub Rutnicki, poseł PO.

Widziałem smsy z 17:00 jakieś sondażowe wyniki. Ale to nie są jeszcze wyniki ostateczne

— bronił się przed rzeczywistością Jankowski.

Jeszcze na godzinę przed planowanym zakończeniem głosowania Rutkicki przekonywał, że „piłka jest w grze”. Jednak z minuty na minutę robiło się coraz bardziej gorąco i nerwowo. Im bliżej do ogłoszenia wyników tym rozmówcy byli mniej rozmowni, zaś wszyscy mieli miny coraz mocniej skwaszone.

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Mimo prób zaklinania rzeczywistości, nie udało się. Wyniki wyborów jasno pokazały, że Andrzej Duda wygrał. Szybko zaczęto się zastanawiać dlaczego. Aktor Wojciech Pszoniak zdaje się zwietrzył nawet spisek…

Kampania wyborcza była kiepska. Dowiadywałem się, że w tych wszystkich miejscowościach nie było plakatu na przykład prezydenta Komorowskiego, że tylko Duda, Duda. To nie jest przypadek, lubiany prezydent, 60 procent, to ogromna różnica. To nie jest pięć procent. I nagle taka katastrofa

— tłumaczył.

Fot. wPolityce.pl/TVN24
Fot. wPolityce.pl/TVN24

Polacy na pewno wybrali dobrze przygotowany na ten sezon wyborczy produkt marketingowy, który jest już w tej chwili moim prezydentem, choć na niego nie głosowałem. Trzeba uznać werdykt demokracji. W tej chwili Andrzej Duda jest prezydentem takich ludzi jak ja

— mówił przez ściśnięte gardło Janusz Lewandowski.

Znany chodziarz Robert Korzeniowski, który z prezydentem Komorowskich chodził w tej kampanii często emanował jednak optymizmem.

Mam nadzieję, że finał tak czy inaczej będzie dobry dla Polski. Jakby nie było, jakbyśmy byli podzieleni dziś, to Polska się spotka jednak w budowaniu nowego 25-lecia

— tłumaczył.

Czyli jednak świat się nie skończył…

Cały materiał do obejrzenia w tym miejscu.

KL


Książka, która otwiera i ujawnia tajemnice celebrytów:„Alfabet salonu” autorstwa Krzysztofa Feusette’a.

Fascynująca literatura ludzkich postaw i dokonań oraz często pokazanego ludzkiego zakłamania i oszustwa.

Pozycja dostępna wSklepiku.pl!