Komorowski na szefa PO - mówi Aleksander Smolar. Więcej takich doradców, a na jesieni z Platformy nie będzie co zbierać

Fot. TVP Info/wPolityce.pl
Fot. TVP Info/wPolityce.pl

Najwyraźniej wiele osób wciąż nie otrząsnęło się z porażki Bronisława Komorowskiego i nie rozumieją, czemu do niej doszło. W gronie pozostających w nieutulonym szoku są także naukowcy.

Według Aleksandra Smolara ustępujący prezydent powinien teraz stanąć na czele obozu przygotowań do wyborów parlamentarnych. Jego zdaniem w Platformie brak przywódców.

Kopacz tego nie uniesie, nie ma formatu politycznego

— tłumaczył prezes Fundacji Batorego na łamach gazety Michnika.

Pan Smolar nie wspomniał jednak czy przejęcie przywództwa ma nastąpić przez stanięcie na krześle czy może przez napuszczenie na obecną szefową PO szoguna.

Zdaniem prezesa Fundacji Batorego prezydent Komorowski ma autorytet i osobowość.

Został naturalnym przywódcą, gdy zabrakło Tuska. A teraz został obciążony wadami tego rządu. Może jednak unieść ciężar konfrontacji z PiS i bezpośredniego starcia z Jarosławem Kaczyńskim

— przekonuje.

Jedyny ciężar jaki dziś może unieść ustępujący prezydent, to ten kartonów wynoszonych z Pałacu Prezydenckiego, ewentualnie własnej małżonki, gdy będzie ją przenosił przez próg nowego/starego mieszkania. Autorytet? Przecież niekończącymi się wpadkami Głowa Państwa zdołała się do cna skompromitować. Kiedyś czołowi politycy PO starali się za wszelką cenę ośmieszyć i odrzeć z godności Lecha Kaczyńskiego. W tej kampanii Bronisław Komorowski ośmieszył się sam, bez niczyjej pomocy.

Wygraną Andrzeja Dudy odczytuje Aleksander Smolar, jako głos przeciwko władzy i sytuacji młodych, którzy pokazali siłę protestu i odrzucenia obecnego stanu rzeczy. Jego zdaniem mało prawdopodobne, żeby ci ludzie zagłosowali na PO w wyborach parlamentarnych, a Komorowski ma niby poprowadzić partię w nową stronę. Pytanie tylko jak miałby tego dokonać, skoro nawet co ma robić, gdzie iść,  jak rozmawiać z ludźmi podpowiadała mu w kampanii suflerka. Prezydent zachowywał się jakby zupełnie oślepł i to nie tylko w związku z poruszaniem się po ulicy, ale także kompletnie nie dostrzegł buntu młodych i ich problemów, doradzając im branie kredytów.

To czego nie widzi Aleksander Smolar, widzą politycy PO:

Wszystko, co wydarzyło się podczas ostatnich miesięcy pokazuje, że nie można uprawiać polityki nie będąc każdego dnia i w każdej minucie razem z Polakami

— wbiła szpilę Komorowskiemu Ewa Kopacz.

To był nasz kandydat, ale sztab nie był nasz. Platforma nie przegrała

— komentował Andrzej Biernat, sekretarz PO.

I choć Bronisław Komorowski zapewniał podczas wieczoru wyborczego, że porażkę można przekuć w zwycięstwo, wygląda na to, że nikt rozsądny urzędującemu prezydentowi na to nie pozwoli. Szkoda. Bo gdyby było więcej takich mądrych doradców, jak prezes Fundacji Batorego, Platforma Obywatelska zostałaby jesienią starta na pył.

Co pozostaje przegranemu prezydentowi. Można by tu przywołać okrzyki „specjalisty od kur”, które okazały się prorocze. Nie kopmy jednak leżącego.


Prawdziwe oblicze Bronisława Komorowskiego w najnowszej książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Przeczytaj koniecznie!

Pozycja dostępna wSklepiku.pl.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...