Im lepsza Polska tym łatwiej i sympatyczniej patrzeć na to wszystko staremu człowiekowi. Na Polskę brzydką, zdegenerowaną, zniszczoną przez Tuska i Komorowskiego przykro było patrzeć

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Pietrzak.

wPolityce.pl: Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie. Jaka była Pana reakcja, gdy okazało się, że kandydat PiSu będzie kolejnym prezydentem Polski?

Jan Pietrzak: Wielka radość me serce rozpiera. Na prawdę to było bardzo radosne wydarzenie, na które czekałem od kilku lat. Jestem bardzo szczęśliwy, choć przed ogłoszeniem wyników doszło do wydarzeń niebanalnych. Mówię o przedłużeniu ciszy wyborczej, co było dość zabawne. Byłem obecny na wieczorze wyborczym w sztabie Andrzeja Dudy. Mówiłem zgromadzonym, by się nie denerwowali, bo ciszy wyborczej nie przedłużą raczej na pięć lat. Uspokajałem.

Miał Pan rację.

Tak, wystarczało półtorej godziny, by wreszcie zdecydowali się ogłosić ten werdykt i wynik. To jest niezwykle ważne wydarzenie. Odbieram je osobiście, ponieważ już jestem starszym człowiekiem. Z każdym rokiem coraz mocniej zastanawiam się, w jakiej Polsce będę zamykał swoje ziemskie interesy. Cieszę się zatem, że rachunek zysków i strat zaczyna się przenosić na stronę zysków. Im lepsza Polska tym łatwiej i sympatyczniej patrzeć na to wszystko staremu człowiekowi. Na Polskę brzydką, zdegenerowaną, zniszczoną przez Tuska i Komorowskiego przykro było patrzeć. Taka była niestety jednak ta Polska w ostatnich latach.

Teraz się to skończy?

Tak. Dość tego. Wychodzimy z tego. Wychodzimy w stronę Polski radosnej, dynamicznej, pełnej nadziei i pomysłów. To bardzo ważny moment.

Ta wygrana może zmienić coś w sprawie jesiennych wyborów? To dobry prognostyk dla polskiej prawicy?

To naturalnie dobry sygnał. To jest fantastyczny krok, jesienne wybory musimy wygrać. Teraz na bazie różnych ruchów i komitetów wyborczych musimy tworzyć grupy poparcia wolnej Polski, by nie upadał ten entuzjazm i wiara, że może się udać. Bo ludzie uwierzyli i starali się kontrolować władzę, by nie było możliwe fałszowanie wyborów. Mam nadzieję, że oni wytrwają w tej pracy dla Polski.

Sądzi Pan, że PO może się obecnie rozpaść?

Nie wiem, to jest dla mnie sprawa drugorzędna. Oni mają odejść na śmietnik historii. Te Milery, Ogórasy, Jarubasy, Szejnfeldy, Grupińskie to obłąkani szaleńcy. I razem z ich mediami, tymi Lisami, Olejnikami, niech oni sami się wynoszą z naszego zbiorowego życia. Oni się nachapali pieniędzy. I niech się zwolnią, niech wyjeżdżają. „Zmień pracę i weź kredyt” - słowa prezydenta Komorowskiego im wszystkim dedykuje. Niech oni nam znikają z oczu…

Rozmawiał Stanisław Żaryn

CZYTAJ WIĘCEJ O WYBORACH. NASZA RELACJA