wPolityce.pl: Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie. Co zmieniło się 24 maja? Polska będzie w jakiś sposób inna po wyborach?

Zbigniew Ziobro: W niedzielę 24 maja obchodziliśmy ważne święto, Zesłanie Ducha Świętego, który odnowił oblicze tej ziemi. Mam nadzieję, że odnowi. Mamy dziś wielkie nadzieje związane z Andrzejem Dudą. Liczę, że on będzie im w stanie sprostać. Również my musimy sprostać wymaganiom, stając do wyborów na jesieni, które są przed nami. Andrzej Duda potrzebuje bowiem dobrego rządu, z którym będzie mógł współpracować, by niezbędne zmiany wcielać w życie. Pycha kroczy przed upadkiem, pycha pogrążyła Bronisława Komorowskiego, prezydenta establishmentu. On poniósł sromotną klęskę. Pycha nie pozwoliła przełknąć Bronisławowi Komorowskiemu tej porażki.

Prezydent pogratulował wygranej Andrzejowi Dudzie.

Mimo słów i gratulacji złożonych na wstępie przemówienia prezydent znów podzielił Polskę na pół, definiował zwolenników Andrzeja jako ludzi, którzy zagrażają wolności, których trzeba zwalczać. On niemalże wypowiedział im wojnę. To są słowa, które nie przystoją prezydentowi pełniącemu wciąż swój urząd. Sądzę, że Bronisław Komorowski tych słów będzie się wstydził.

Czy Andrzej Duda będzie w stanie skleić Polskę, pękniętą po brutalnej kampanii?

Andrzej Duda, prezydent elekt, mógłby wpaść w triumfalizm, mógłby dokuczać swoim konkurentom. On jednak tego nie robił. Wykorzystał przemówienie, ten moment, by dziękować wszystkim, którzy głosowali, również tym, którzy głosowali na prezydenta Komorowskiego. Andrzej Duda zapowiedział, że będzie prowadził działania, będzie się starał, by Polska odbudowała wspólnotę i tożsamość wielkiego, dumnego, europejskiego narodu.

Co przeważyło szale na korzyść Dudy? Mobilizacja zwolenników? Przekonanie wyborców Pawła Kukiza?

To jest proces, który sięga wiele miesięcy wstecz. Po pierwsze, doszło do wyboru dobrego kandydata. Andrzej Duda to człowiek, który ma bardzo duży potencjał. On pokazał w tej kampanii, że ma energię, siłę, wolę i sprawność intelektualną, którą przewyższał swojego kontrkandydata. Poza tym ważnym momentem było zjednoczenie całego obozu prawicy wokół Andrzeja Dudy. Gdyby poszczególne partie prawicowe wystawiły swoich kandydatów, nie byłoby wygranej pierwszej tury. To był natomiast przełom. To pozwoliło złapać wiatr w żagle. Potem był bój do samego końca. Na szczęście zakończony zwycięstwem. Andrzej Duda pokazał się jako bardziej wiarygodny kandydat zmiany. Bronisław Komorowski zaś pokazał się jako obrońca status quo, przedstawiciel układu, establishmentu. Andrzej Duda dawał nadzieję wszystkim, którzy nie są zadowoleni z tego, co dzieje się w Polsce. To w ogromnej części młodzi ludzie.

Jakie w Pana ocenie najważniejsze decyzje powinien na początku podjąć Andrzej Duda?

Andrzej Duda sam powinien takie decyzje podejmować. Wierzę, że podejmie dobre decyzje.

Rozmawiała Anna Sarzyńska