wPolityce.pl: Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie w Polsce. Otrzymał 53 procent głosów, według sondażowych badań Ipsos. Była Pani zaskoczona tym rozstrzygnięciem?

Prof. Jadwiga Staniszkis: Przyznam, że nie jestem tymi wynikami zaskoczona. Po drugiej debacie, która była duża lepsza niż wcześniejsza, widać było, że Duda dobrze rysuje problemy i wyzwania, jakie stoją przed prezydentem. On również bardzo klarownie postawił oś różnicy światopoglądowej między prezydentem Komorowskim i sobą. Gdy Bronisław Komorowski wskazywał, że wystarczy własne sumienie przy rozstrzyganiu, co jest dobre a co złe, Andrzej Duda podkreślił, że potrzebna jest obiektywna płaszczyzna odniesienia, w postaci np. niezbywalnej godności ludzkiej gwarantowanej przez prawo.

To miało takie znaczenie?

To była bardzo zasadnicza różnica. Po raz pierwszy w czasie tej debaty ta sprawa stanęła tak mocno. Ludzie to zrozumieli. Jednak oczywiście to nie był jedyny czynnik. Andrzej Duda mówił przecież również sporo o problemach gospodarczych. Brakowało tych tematów w pierwszej debacie, co mocno krytykowałam.

Czy Andrzej Duda zapowiada nową jakość w polskiej polityce?

To dopiero zobaczymy. Pytanie, jak zostanie zorganizowana Kancelaria Prezydenta. Pytanie, jak będzie prowadził swoje działania Andrzej Duda jako prezydent. Czy będzie w stanie zmienić politykę kadrową i zatrudnieniową? Czy będzie w stanie pomóc małym i średnim firmom? On powinien łączyć starania o deregulację i zmiany prawa. Pytanie, jak prezydent Duda będzie realizował swoje obietnice. On musi urealnić te obietnice, by nie zawieźć wyborców, którzy czekają na realizację obietnic.

Czy obóz rządzący może się obecnie „posypać” w związku z wyborami prezydenckimi?

Na pewno to jest możliwe. Pytanie jak będą prowadzone rozliczenia. Widać było już w czasie kampanii, że oba sztaby zmieniały „konie”. Początki kampanii Komorowskiego były tragiczne. Lepiej został przygotowany do pierwszej debaty. Dopiero, gdy pojawił się w sztabie poseł Rutnicki, kampania się ożywiła. Jednak wtedy zaczęto używać chwytów poniżej pasa, widać było takie zagrywki rodem ze służb. Pamiętamy te wyrwane z kontekstu cytaty, jakieś kartoteki sprzed lat. To nie pomogło prezydentowi. Nie pomogło pojawienie się kilku ministrów spraw zagranicznych, którzy poparli Bronisława Komorowskiego.

Dlaczego to nie pomogło?

Ludzie zaczęli sobie bowiem zadawać pytanie, czy ci ministrowie aby mieli rację np. w sprawie Rosji. I następne poparcie, wyrażone przez Aleksandra Kwaśniewskiego, nie pomogło. Podobnie, jak Balcerowicza, który mocno krytykował PO, Tuska i Komorowskiego za sprawę OFE. Wszyscy zaczęli się wtedy zastanawiać, co tych ludzi łączy. Pytałam wtedy, czy nie mamy do czynienia z jakimś podskórnym „układem” tych ludzi. To wszystko rzucało się ludziom w oczy.

Andrzej Duda i jego sztab nie robił podobnych błędów?

Andrzej Duda otrzymał kredy zaufania. Obecnie zobaczymy, jak spełni swoje zobowiązania.

Rozmawiał Stanisław Żaryn