Tłumy na spotkaniu z Andrzejem Dudą w Koszalinie. "Przed nami ostatnia prosta - proszę o wsparcie, zwyciężymy razem!"

wPolityce.pl/Polsat News/Andrzej Duda
wPolityce.pl/Polsat News/Andrzej Duda

Ok. trzech tysięcy osób w entuzjastyczny sposób przywitało Andrzeja Dudę na spotkaniu w Koszalinie. Kandydat PiS na urząd prezydenta mówił prosił podczas wiecu o wsparcie na ostatniej prostej kampanii wyborczej.

To wsparcie jest dla mnie nieocenione na tym ostatnim odcinku drogi w kierunku wyboru prezydenta Rzeczypospolitej. Głęboko w to wierzę, że dzięki państwa wsparciu i niezłomnej woli zostanę prezydentem już w niedzielę

— mówił Duda.

Zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich przekonywał, że trzeba zmienić styl sprawowania funkcji prezydenta.

Potrzebujemy dzisiaj prezydenta, który rozumie istotę swojego mandatu - mandatu, który otrzymuje. W konstytucji jest pięknie napisane, że prezydent jest wybierany przez naród, czyli przez społeczeństwo. (…) Powinien służyć Polakom i być wyczulony na sprawy społeczne i państwowe. Wśród tych spraw społecznych jedną z najistotniejszych jest to, by uczynić wszystko, by podnieść jakość życia

— tłumaczył.

Kandydat PiS w wyborach dużo mówił też o potrzebie naprawy polskiej gospodarki oraz wyprowadzeniu jej z „pułapki średniego rozwoju”.

Trzeba mieć odwagę to zrobić - do tej pory jej nie było. A to prezydent jest tym, który powinien mieć wizję rozwoju kraju, który powinien być patronem strategii rozwojowych. Dlatego deklarowałem i deklaruję, że jeżeli wygram wybory, powołam Narodową Radę Rozwoju

— zadeklarował.

Duda podkreślał też konieczność odbudowania wspólnoty.

Dla mnie taka powinna być rola prezydenta - powinien być patronem pracy i dialogu. Ważna rzecz - chcę z góry zapowiedzieć, że będzie to prezydentura otwarta - a nie zamkniętych drzwi Pałacu i strachu przed obywatelami i społeczeństwem. Prezydent ma słuchać i służyć, ale przede wszystkim powinien swoją postawą budować wspólnotę. Powinniśmy być jednością, nie wolno nas dzielić, bo jesteśmy jednym narodem i jednym społeczeństwem. Wtedy, gdy byliśmy razem, zawsze udawało nam się zwyciężać, a gdy nas dzielono, było z Polską coraz gorzej. (…) Potrzebujemy tej jedności - to prezydent powinien być jednym z najważniejszych, którzy ją budują

— ocenił.

Duda poruszył też w swoim przemówieniu wątki obrony polskiego węgla i polskich przedsiębiorstw.

Trzeba twardo mówić o swoich interesach - a my zasługujemy, by oni się z nami liczyli. Trzeba działać w tym kierunku. W ciągu ostatnich 8 lat zniszczone zostały polskie stocznie - dziś powoli odbudowuje się biznes na terenach postoczniowych w Szczecinie. To wspaniale, że są w Polsce ludzie, którzy mają odwagę prowadzić w trudnych czasach działalność gospodarczą. (…) Jestem przeciwnikiem szalonych działań prywatyzacyjnych, które prowadzą do tego, że sprzedajemy nasz majątek za bezcen. Trzeba docenić polską przedsiębiorczość - nie możemy stwarzać warunków, że zagraniczne sieci handlowe płacą groszowe podatki, a rodzimi przedsiębiorcy nie są w stanie udźwignąć tego ciężaru

— wyliczał.

I dodawał:

Polska potrzebuje zmian - powszechnym żądaniem społeczeństwa jest obniżenie wieku emerytalnego - bo został podwyższony wbrew społeczeństwu, mimo wniosku o referendum i protestów społecznych. Złamano tym samym obietnice wyborcze

— ocenił.

Przypominał, że zarówno Bronisław Komorowski, jak i Donald Tusk złamali obietnice w tej sprawie.

Przed nami ostatnia prosta - nikt sam wyborów nie wygrał, dlatego proszę państwa o wsparcie - rozmawiajcie z rodzinami, sąsiadami, którzy głosowali w ostatniej turze na innych kandydatów. Dobra zmiana jest możliwa, jest szansa na otwartą prezydenturę. Wierzę głęboko w to, że wygram - zwyciężymy razem!

— zakończył Duda.

maf

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych