Bez ekspertyz, bez odpowiedzi na kluczowe pytania. Senackie komisje "klepnęły" prezydencki wniosek o referendum

fot. ansa
fot. ansa

Komisje senackie - Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Budżetu i Finansów Publicznych, Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Ustawodawcza pozytywnie zaopiniowały wniosek prezydenta o przeprowadzenie referendum. Bronisław Komorowski ogłosił pomysł zwrócenia się z pytaniami do obywatel dzień po przegranej pierwszej turze wyborów.

Prezydent chce by odpowiedzieli oni na trzy pytania - czy są za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych, za dotychczasowym sposobem finansowania partii politycznych i za wprowadzeniem zasady,  by wątpliwości ws. podatkowych rozstrzygać na korzyść podatnika.

Proponowany termin referendum to 6 września.

Na dzisiejszym posiedzeniu komisji Kancelarię Prezydenta reprezentował minister Krzysztof Łaszkiewicz, który tłumaczył, że powodem sformułowania przez prezydenta pytania o wprowadzenie JOWów, był nie tylko wyborczy wynik Pawła Kukiza ale też „troska o frekwencję” , która zdaniem prezydenta, jest w wyborach zbyt niska. Pozostałe kwestie zostały dołączone „przy okazji”.

Jednak zarówno sama inicjatywa jak i poszczególne pytania wzbudziły wiele pytań wśród senatorów. Część z nich podnosiła kwestię co będzie, jeśli wynik referendum będzie korzystny dla zwolenników JOW, a samo referendum wiążące, podczas gdy Sejm nie zmieni Konstytucji?

Powstaje konflikt konstytucyjny w zakresie JOW. Przyjęcie wniosku w referendum - jest wiążące. W ten sposób zmienilibyśmy Konstytucję w trybie referendum, a Konstytucja tego nie przewiduje

— argumentował senator Michał Seweryński ( PiS). Polityk zwracał też uwagę, że kampania wyborcza to nie najlepszy moment na rozstrzyganie tak istotnych spraw.

Senatorowie podnosili kwestię nieprecyzyjności pytań (zwłaszcza tego o sposób finansowania partii politycznych) oraz na fakt, że zasada podatkowa (in dubio pro trybutario),  o którą pyta prezydent, jest już procedowana w ramach nowej ordynacji wyborczej. Jej projekt jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie.

Senator Jarosław Obremski (KWW Rafała Dutkiewicza) zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt:

Podejmujemy decyzję ws. mordowania PSL-u i SLD , choć SLD właściwie samo już się zamordowało…

— zauważył , wywołując wesołość na sali.

Senator Andrzej Matusiewicz z PiS dopytywał, czy prezydent wystąpiłby z taką samą inicjatywę, gdyby pierwszą turę wyborów jednak wygrał.

Były marszałek senatu Marek Borowski, powiedział z kolei:

Popatrzmy na to logicznie. Zapisy, żeby wybory były proporcjonalne zostały wprowadzone celowo, żeby zablokować jendomandatowe okręgi - żeby nie było tak, że partia która ma większość zmieni ordynację.

Ale zwrócił też uwagę, że choć wynik referendum jest dla parlamentu wiążący, to jednak może on sam zdecydować o ty,  w jakim kształcie zrealizuje wolę wyborców.

Jest rozważana ordynacja na wzór niemiecki - gdzie połowa mandatów pochodzi z JOW-ów, a połowa - z wyborów proporcjonalnych. W tym pytaniu nie ma konkretnej formuły. Ona może być brytyjska, węgierska  czy niemiecka

— tłumaczył.

Senatorowie skarżyli się też, że ze względu na nadzwyczajny tryb posiedzenia nie otrzymali żadnych pisemnych ekspertyz.

Jednak gdy doszło do głosowania - zdecydowała proprezydencka większość. Wniosek senatora Seweryńskiego, by wniosek prezydenta odrzucić - przepadł.

Wniosek senatora Kazimierz Klejny (PO) by zaopiniować go pozytywnie - przeszedł większością 19 głosów przeciw 10.

Senat ma się zająć prezydencką inicjatywą na posiedzeniu plenarnym - w przyszłym tygodniu.

ansa

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych