Podręczny zestaw słów krążących w Belwederze i wokół niego. I ich zmienne znaczenia, jak logika Pana Prezydenta

Fot. PAP/Pietruszka
Fot. PAP/Pietruszka

Pan Prezydent raczej teraz nie mówi, raczej czyta. Ale pisane pospiesznie teksty przez anonimowych autorów nie robią szczególnego wrażenia. A jeżeli już, to kiepskie. A będzie jeszcze gorzej, ponieważ pośpiech nasili się jeszcze bardziej i wówczas czeka nas prawdziwa lawina zdziwień. Aby się do tego należycie przygotować, proponuję poćwiczyć na wprawkach opartych o dotychczasowe realia. Poczytajmy.

Bigos – Pan Prezydent podczas waszyngtońskiej wizyty miał w ten sposób zwrócić uwagę Baracka Obamy na swój podziw dla twórczości izraelskiego pisarza. Pan Prezydent chciał bowiem powiedzieć big Oz, ale wyszło bigos. I stąd potem ta dalsza, głupia konwersacja. Poza tym, w ostatniej chwili, ktoś z otoczenia Pana Prezydenta trącił go w łokieć, w obawie przed rozwinięciem kwestii przez gospodarza. A gdyby zapytał - czytałeś „Czarną skrzynkę”? I co? Śmiech na cały świat. A tak wyszedł tylko bigos i wołanie o śledzenie małżonki.

Gronostaje – grupa ludzi z najbliższego otoczenia Pana Prezydenta. Każdego ranka to grono staje przed nim i zachwyca się nie tylko widokiem. Także, a właściwie przede wszystkim, nieskończoną ilością zalet. I możliwością dalszej współpracy z tak wielką postacią. Tylko pozazdrościć.

Kalumnie – przejęzyczenie Pana Prezydenta. Pan Prezydent chciał zapewne powiedzieć „kał u mnie”, co doskonale określa jego stan psychiczny, ale jeszcze bardziej fizyczny. Pewnie także najbliższych współpracowników, przerażonych wizją utraty tak wspaniałego zajęcia. Przyspieszona perystaltyka jelit bardzo często towarzyszy ciężkim stresom i nadchodzącym katastrofom. Szczególnie dotyczy to osób, dla których kariera, a właściwie karierowiczostwo jest jedynym celem.

Kastracja – inaczej racja kast. Oczywiście kast dziś rządzących. Tak naprawdę znawcy przedmiotu uważają, że taka racja, to kastracja demokracji. I trzeba się z nimi zgodzić.

Paranoja – zdaniem Pana Prezydenta „ para no i ja”, czyli dwóch najważniejszych jego doradców, z tytułami profesorskimi oczywiście, i on sam. Na dzisiejsze czasy, zestaw wręcz witrynowy.

Referendum – słowo wciśnięte na siłę w usta Pana Prezydenta przez Pawła Kukiza. Jednak należy pamiętać, że każda potrawa wciśnięta na siłę, nawet tak dostojnej osobie, prędko wraca w postaci mało przyjemnej.

WSI spokojna, WSI wesoła – nie, nie. To nie Kochanowski. To pięcioletni już stan ducha ideowych przywódców, a nawet mocodawców Pana Prezydenta. A polska wieś nie jest od dawna spokojna o swój los, do wesołości też jej bardzo daleko.

W razie rozwoju sytuacji, mogą pojawić się następne słowa zapożyczone z okolic Pałacu Namiestnikowskiego i Belwederu.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych