Nie rozważam komuchów, ludoffcuff, ani głupka z dubeltufką, oraz reszty, czyli kilku Nieznajomych

— zaznacza Wojciech Cejrowski na Facebooku, opisując kandydatów ubiegających się o urząd prezydenta.

Na swoim profilu na Facebooku znany pisarz i podróżnik skupił się na czterech kandydatach: Andrzeju Dudzie, Grzegorzu Braunie, Januszu Korwin-Mikke oraz Pawle Kukizie.

Cejrowski obawia się, że Duda jako prezydent będzie za mało pryncypialny w kwestii aborcji i in vitro. Niepokój podróżnika wzbudził jeden z wywiadów udzielonych przez kandydata Prawa i Sprawiedliwości.

No to ja temu panu dziękuję, bo od prezydenta oczekuję, że pryncypialny pozostanie. Wolę gościa, który ma poglądy inne od moich, ale się ich trzyma, od takiego, który boi się iść na konflikt i za wszelką cenę chce dogodzić wszystkim stronom sporu

— tłumaczy Cejrowski (pisownia oryginalna).

Czy zatem zdecyduje się oddać swój głos na Grzegorza Brauna?

W mojej ocenie szczery, prawdziwy, ale myli się zasadniczo w kwestiach międzynarodowych. Tak mi się wydaje, a sprawami międzynarodowymi żyję od lat

— pisze Cejrowski.

Ponadto nie podoba mu się, że w sztabie wyborczym pracuje Rafał Mossakowski. Kto to taki?

kiedyś właściciel firmy Fulmen i wydawca mojej pierwszej książki. Wydał, sprzedał nie zapłacił

— wyjaśnia podróżnik.

Prezydenta, który otacza się podejrzanymi doradcami już mamy - dlatego Pan Braun nie będzie moim wyborem, pomimo szacunku jaki żywię dla jego wyjątkowego, wyjątkowego !! patriotyzmu

— podkreśla pisarz.

Pomimo to zamieścił na swoim profilu spot wyborczy Brauna.

Oto najlepsza moim zdaniem reklamówka wyborcza i zdecydowanie najlepszy program wyborczy. Wykracza on daleko poza realne uprawnienia prezydenckie, ale sam w sobie, jako program, jest najlepszy

— zaznacza Wojciech Cejrowski.

Nie zagłosuje również na Janusza Korwin-Mikkego.

Też jestem libertarianinem, ale przede wszystkim jestem katolikiem i pewne wolnościowe koncepcje muszę odrzucić, gdyż są sprzeczne z moim wyznaniem. Ponadto Korwin jest przeciwny wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych, a ja uważam, że to klucz do przepędzenia komuchów, peowców i zetezelu

— dodaje Cejrowski.

Czyli Paweł Kukiz?

Pociąga szczerością, pociąga pasją (poza nim pasję ma jeszcze tylko Braun - reszta tego towarzystwa to jacyś mydlani gracze bez wewnętrznego prądu), pociąga kilkoma pomysłami

— wylicza pisarz, zaczynając od zalet kandydata.

Szkoda, że kościół jest mu potrzebny tylko sporadycznie, a na co dzień woli się modlić nad rzeką (tak mówił u Wojewódzkiego). Szkoda, ale wolę Jego uczciwość w tym zakresie, od działaczy PSL siedzących w pierwszych ławach kościoła a jednocześnie głosujących za aborcją

— zaznacza.

Sprawę przesądza postulat jednomandatowych okręgów wyborczych.

U Kukiza liczą się jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) - to on je skutecznie wprowadził do debaty publicznej i, ponieważ są jego obsesją, wierzę, że jako prezydent szukałby wszelkich sposobów wprowadzenia JOW do konstytucji. Podzielam tę Jego obsesję - cała reszta ważnych spraw do załatwienia jest drugorzędna w stosunku do JOW. Dlatego najprawdopodobniej to Pan Kukiz dostałby mój głos, ale…

— pisze Cejrowski, przechodząc do kłopotów, jakie ma Polonia w związku z wyborami.

Polakom mieszkającym w USA utrudnia się głosowanie wszelkimi możliwymi sposobami

— alarmuje podróżnik.

Propozycja, którą wysłał konsulat RP - że trzeba się wcześniej rejestrować, a potem przyjechać tam do nich kilkaset mil, albo podać im wszystkie wrażliwe dane mejlem i wtedy pozwolą zagłosować bez przyjeżdżania.. Ta propozycja jest bezczelna, dla wielu z nas niewykonalna. Znana mi, zamieszkała w Arizonie Polka, umysł bystry, ale wiek podeszły, walczyła w Powstaniu Warszawskim - ta Pani nie pojedzie kilkaset mil w tę i z powrotem, nie poda danych mejlem. Nie zagłosuje. Tym razem nie zagłosuję i ja. Ale gdybym, to bym

— kończy Wojciech Cejrowski.

bzm