Będę polskim Putinem

— zadeklarował w rozmowie z Radiem Szczecin kandydat Ruchu Narodowego na Prezydenta RP Marian Kowalski.

W jego ocenie taka deklaracja oznacza, że będzie bezwzględnie dbać o interesy Polski.

Za wszelką cenę będę bronić polskiego interesu narodowego

— podkreślił.

W związku z tym stwierdził, że Polska powinna wrócić do systemu rządów II Rzeczpospolitej, gdzie prezydent miał największą władzę.

Czyli żeby wiadomo było kto rządzi w Polsce. Będzie taniej i szybciej

— mówił.

W ocenie kandydata RN Władimir Putin jest dobrym prezydentem.

Z kolei na pytanie, czy aneksja Krymu też była dobra odpowiedział, że w ten sposób Putin walczył o interesy Rosji.

To jest interes rosyjski, to jest ich sprawa. Na ile sobie mogli pozwolić, tyle zrobili. Świat milczał. Co zrobiła Europa, co zrobiło NATO? Nic nie zrobili

— komentował.

Kowalski zapewnił również, że nie ma nic przeciwko przejazdowi przez Polskę rosyjskich motocyklistów z klubu „Nocne Wilki”.

Dlaczego mamy komukolwiek uniemożliwiać podróżowanie spokojne przez kraj? Po to żeby polscy kierowcy byli bici w Rosji za karę?

— dodawał Kowalski.

„Nocne Wilki” to grupa motocyklistów, która słynie między innymi z głośnego poparcia dla Władimira Putina. Rajdem przez kilka europejskich państw - w tym Polskę - zamierzają uczcić rocznicę zakończenia II Wojny Światowej. Część polityków domaga się zatrzymania ich na granicy.

Kandydat narodowców przedstawił także wizję swojej polityki zagranicznej. Stwierdził, że jeśli Polska powinna zawierać sojusze z innymi państwami to z całą pewnością nie powinny być to Stany Zjednoczone.

Władza w rękach prezydenta a nie rządu, a jeżeli sojusze, to z Białorusią a nie USA

— mówił.

Mitem jest to, że Stany Zjednoczone będą bronić Polskę przed Rosją albo Niemcami

— stwierdził, nie wyjaśniając na jakich przesłankach opiera przekonania, że akurat

Białoruś miałaby walczyć przeciwko Rosji.

Marian Kowalski sprzeciwił się także wprowadzeniu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, gdyż w jego ocenie w takim systemie wygrywają wyłącznie kandydaci, którzy mają pieniądze i sprzyjające media.

ŁS / radioszczecin.pl