Grodzka i Nowicka nie zebrały 100 tys. podpisów. To pokazuje jak bardzo media odkleiły się od rzeczywistości

PAP/Tomasz Gzell/YT
PAP/Tomasz Gzell/YT

Najboleśniejsze musiało to być chyba dla ulubienicy dziennikarek Wandy Nowickiej. Znana z miłości własnej bezpartyjna wicemarszałek Sejmu (to istne kuriozum, ale Platformie wygodnie jest ją tam trzymać) za każdym razem podkreślała, że stoi za nią koalicja czterech partii. Cóż, mogłoby być tych partii i czterdzieści, ale 100 tys. podpisów nie zebrali. Naród okazał się radykalnie mniej postępowy niż wojowniczka o wolną aborcję.

Podobny los spotkał inna celebrytkę, Annę Grodzką. Cała Polska zna tę twarz, tę sylwetkę, timbre głosu bo pani poseł indagowana jest przez dziennikarzy na każdą okoliczność. Właściwie wychodzi z telewizji tylko po to, aby zwolnić miejsce dla Wandy Nowickiej. I co? Ludzie też jakoś nie chcieli się podpisywać. Ciekawe czemu, prawda?

Prekursorem celebryckiego sposobu uprawiania polityki jest oczywiście Janusz Palikot, który skądinąd swoje podpisy zebrał z ogromnym trudem. Jak to możliwe, że tak znani, popularni i doświadczeni politycy nie są w stanie (lub czynią to z kłopotami) zebrać 100 tys, podpisów gdy co pięć lat barierę tę bez trudu pokonują a to amerykańscy adwokaci, a to producenci wkładek do butów, ekscentryczni emigranci i cała rzesza folkloru? Czyżby coś się zmieniło? Teraz Polacy niechętnie się podpisują?

A skąd! Nie wiadomo jeszcze czy PKW nie zakwestionuje niektórych kandydatur, ale ponad 100 tys podpisów zgłosił nie tylko poularny rockman Paweł Kukiz, ale i postaci znacznie mniej znane jak kandydat Ruchu Narodowego Marian Kowalski, lewitujący w okolicach endecji ekscentryczny reżyser Grzegorz Braun czy też zwolennik bezpośredniej demokracji Paweł Tanajno, opisujący swe doświadczenia zawodowe trzema słowami: „przedsiębiorca, muzyk, bezrobotny”.

Dlaczego więc to nie oni, a Grodzka (ostatni czwartek) czy Nowicka (dzisiaj) byli gośćmi publicznej w końcu, przynajmniej formalnie, radiowej Trójki? Że się pojawią w przyszłości? Może, ale ile razy dotychczas gościł na antenie Kowalski, Braun czy Tanajno, bo sądząc po podpisach mają większe poparcie od obu dam?

Nie czepiam się Trójki. Wspominam ją raczej, bo przynajmniej dotychczas zachowywała pozory. Radio Zet, RMF czy też TVN 24 lub TVP Info nawet o to nie dbały.

Słuchalność, oglądalność – mówicie? Palikot musi być, bo słupki skaczą. Czyżby? To zaproście go go studia z Braunem, zobaczycie show jaki lubicie. Chcecie silnej kobiety Grodzkiej? To może w duecie z popularniejszym od niej Kowalskim? Działoby się, oj, działo… I naprawdę nie wiem kto miałby większe szanse wyjść z tego zwycięsko.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...