Marian Kowalski został zwolniony z pracy po tym, gdy poprosił o bezpłatny urlop na czas kampanii wyborczej. Kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta był zatrudniony jako trener personalny w lubelskim klubie fitness należącym do znanej sieci - podał portal tokfm.pl.

O kłopotach Kowalskiego poinformował Witold Tumanowicz, jeden z liderów Ruchu Narodowego.

Marian Kowalski został zwolniony z pracy za start w wyborach prezydenckich

— napisał Tumanowicz na Twitterze.

Fot. Twitter
Fot. Twitter

Informację o zwolnieniu potwierdza sam zainteresowany.

W związku z kampanią wyborczą poprosiłem o bezpłatny urlop, a otrzymałem wypowiedzenie

— przyznaje w rozmowie z portalem internetowym gazety Adama Michnika.

W klubie fitness pracował od trzech lat i - jak twierdzi - był najbardziej doświadczoną osobą w zespole. Kowalski był zatrudniony na umowę o pracę na czas określony i nie zostały mu podane powody zwolnienia. Nie zamierza ubiegać się o powrót do pracy.

W tej sytuacji powrót to hańba. W swoich wystąpieniach wielokrotnie mówiłem, że zagraniczne korporacje zatrudniają na haniebnych warunkach

— podkreśla.

Polityk nie martwi się, że po wyborach nie będzie miał pracy.

Przecież zostanę prezydentem

— tłumaczy kandydat Ruchu Narodowego.

Obecnie pracuje jeszcze w jednym z lubelskich klubów jako szef ochrony, ale - co podkreśla - to polska firma.

Tymczasem klub fitness, który zatrudniał Kowalskiego, w przesłanym do mediów oświadczeniu twierdzi, że polityk odszedł na własne życzenie. Jak czytamy, pracował na umowę zlecenie, w związku z czym nie przysługiwał mu urlop.

W związku z tym że jego kampania „nabrała tempa” nie był dla nas dyspozycyjny, odwoływał dyżury. Podobna sytuacja miała miejsce przy wyborach na prezydenta miasta Lublin. Wówczas wyraziliśmy zgodę na nieobecności Pana Mariana, tym bardziej bezpodstawne są zarzuty

— argumentuje Ewa Siedlecka, menedżer Jatomi Pure Fitness.

Klub nie wyklucza ponownego zatrudnienia Kowalskiego, który - jak czytamy - „dostał od klubu możliwość darmowych treningów, a rozstanie odbyło się w dobrych stosunkach”.

Jesteśmy zdania iż cała sytuacja jest nagonką ze strony politycznej , i jednym z elementów kampanii wyborczej, dzięki której Pan Marian ma okazję szeroko zaistnieć w mediach, niestety bezpodstawnie narażając dobre imię Pure Jatomi Fitness

— podsumowuje Siedlecka.

bzm/tokfm.pl