Sikorski o eksmisji konsulatu i Iskanderach: „Rosja się samoizoluje, nie tylko od Polski, tylko w ogóle od świata zachodniego”

Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski powiedział w środę, że jeśli nasz konsulat w Petersburgu jest niemile widziany, to MSZ ma prawo podjąć stosowne decyzje. Szkoda by było; lepiej gdyby strona rosyjska po prostu wypełniła zobowiązania z umów międzypaństwowych - dodał.

Sikorski odniósł się w ten sposób do wtorkowej decyzji sądu arbitrażowego w Petersburgu, który wydał list egzekucyjny pozwalający na zaangażowanie komorników do eksmisji za długi Konsulatu Generalnego RP z zajmowanej przezeń nieruchomości w tym mieście. Nie oznacza to automatycznego wezwania komorników.

Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski powiedział, że Polska nie uznaje wyroku sądu arbitrażowego w Petersburgu ani kolejnych decyzji wydanych przez sąd w tej sprawie. Traktujemy te decyzje jako niezgodne z prawem międzynarodowym - powiedział.

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski, pytany w środę o wtorkową decyzję sądu arbitrażowego w Petersburgu, odparł, że to pytanie do ministra spraw zagranicznych.

Ale sprawę znam, bo wypowiedziałem umowę o wymianie (…) nieruchomościami dyplomatycznymi, to była umowa jeszcze z lat 70.

— dodał. Stwierdził też, że „poprzednie rządy jakoś nie miały dość stanowczości, by ją wypowiedzieć wobec notorycznego nierealizowania przez stronę rosyjską ekwiwalentu po stronie rosyjskiej”.

Rosja dysponuje kilkunastoma bodaj jeszcze nieruchomościami, a nam nie tylko nie wpisano do ksiąg wieczystych własności ambasady, ale wręcz próbuje się eksmitować z Petersburga, a o innych pożądanych przez stronę polską nieruchomościach coś nie słychać - rezydencja ambasadora, instytut kultury, tego typu nieruchomości by się przydały

— mówił Sikorski na konferencji prasowej w Sejmie.

Podkreślił, że decyzję w tej sprawie podejmie minister spraw zagranicznych.

Ale jeżeli na przykład nasz konsulat w Petersburgu, który kosztuje zapewne - tak jak większość tego typu placówek - kilka milionów złotych, a może nawet dolarów rocznie w utrzymaniu, jeśli jest niemile widziany, to MSZ ma prawo podjąć stosowne decyzje. Szkoda, by było. Lepiej by było, gdyby strona rosyjska po prostu wypełniła te zobowiązania z umów międzypaństwowych i doprowadziła do ekwiwalentności dysponowanych nieruchomości

— powiedział marszałek Sejmu.

W lutym br. ten sam Sąd Arbitrażowy Petersburga i Obwodu Leningradzkiego nakazał Konsulatowi Generalnemu RP zwolnienie nieruchomości i uregulowanie zadłużenia w wysokości 74,3 mln rubli (1,1 mln dolarów) z tytułu wynajmu. Postępowanie przed sądem zaczęło się w sierpniu 2014 roku.

Polski MSZ przypomniał w lutym, że zgodnie z konwencją wiedeńską placówka dyplomatyczna nie może być stroną postępowania sądowego.

Sprawa konsulatu generalnego w Petersburgu jest elementem szerszego sporu Polski i Rosji o nieruchomości dyplomatyczne. Istnieje bowiem dysproporcja powstała w latach 70., gdy Polska zastosowała się do porozumień międzyrządowych, przekazując Rosji na własność nieruchomości, zajmowane przez jej placówki. Umowa zobowiązywała stronę rosyjską - na zasadzie wzajemności - do przekazania na rzecz Polski nieruchomości na potrzeby polskich przedstawicielstw dyplomatycznych. Rosja jednak nie zrobiła tego.

Sikorski pytany był też w środę, czy zagrożenie wojną ze strony Rosji jest realne.

Jeśli chodzi o to takie propagandowe potęgowanie zagrożenia, to pamiętajmy, że ono ma miejsce nie tylko wobec Polski. To są przeloty bombowców z bronią atomową na pokładzie np. na granicy Wielkiej Brytanii, wobec państw skandynawskich, państw bałtyckich. Więc nie powinniśmy tego tak do końca tylko do siebie brać

— zauważył.

Odnosząc się z kolei do informacji, że Rosja - w ramach niezapowiedzianego sprawdzianu gotowości bojowej - planuje zakrojone na dużą skalę przegrupowanie wojsk, w tym przerzucenie rakiet balistycznych Iskander do obwodu kaliningradzkiego, przypomniał, że kiedy był ministrem obrony, a później szefem MSZ „straszono nas Iskanderami w odpowiedzi na ewentualną budowę amerykańskiej bazy tarczy antyrakietowej”.

Bazy, dalibóg, póki co, nie ma. A Iskanderami teraz nas się straszy w innych sprawach. Więc ja bym apelował, by Iskanderami straszyć nas nie częściej niż, powiedzmy, raz na rok

— stwierdził.

Dopytywany, czy nie niepokoją go masowe ćwiczenia wojsk w Rosji, Sikorski odpowiedział, że każdy kraj ma prawo ćwiczyć gotowość swych sił na swoim terytorium, Polska też to robi.

Ale takie ćwiczenia oczywiście są bardzo kosztowne. W sytuacji recesji w Rosji widać, że Rosja uważa, iż jest tak zagrożona, że stać ją na tak drogie procedury. A wszyscy wiemy, że prawdziwy punkt zapalny to jest to, co dzieje się na Ukrainie i to jest to, co robią separatyści w Donbasie i to, czym się odgrażają

— wskazywał marszałek Sejmu.

Na pytanie dotyczące reakcji polskie rządu na potęgowanie poczucia zagrożenia, Sikorski odparł, że:

to po prostu ma miejsce, bo Rosja się samoizoluje, nie tylko od Polski, tylko w ogóle od świata zachodniego.

Nie sądzę, by to wyszło Rosji na zdrowie

— dodał. Dopytywany, czy się obawia, odparł:

Nasza filozofia, naszej ekipy, jest jasna i została już dawno sformułowana - słabość prowokuje, siła odstrasza.

Tymczasem jak ustalił portal dziennik.pl, przeciwko Federacji Rosyjskiej zostaną złożone pozwy, które będą dotyczyły znajdujących się w Warszawie tzw. rosyjskich nieruchomości za które strona rosyjska nie płaci od lat. Ws. budynków toczą się już trzy sprawy.

Federacji Rosyjskiej będzie służyć prawo odmowy przyjęcia dokumentów sporządzonych w języku polskim, jeżeli nie zostanie do nich dołączone uwierzytelnione tłumaczenie na język rosyjski

— mówi dziennikowi.pl Paweł Dobroczek, radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Wspomniane trzy nieruchomości nie są wyjątkiem. Jak podaje portal, podobny problem dotyczy sześciu innych działek.

Dla jego uregulowania konieczne jest spełnienie zasady wzajemności przez stronę rosyjską, której nie wykonała ona od około 40 lat, tzn. przekazania Polsce stosownych nieruchomości na terenie Federacji Rosyjskiej dla potrzeb polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych

— tłumaczy Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

gah/PAP/dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych