Spełnia się sen lewicy. Jej kandydat jest faworytem w wyborach prezydenckich. Bardzo prawdopodobne, że prezydentem Polski będzie polityk lewicy, którego nie wypromował ani Leszek Miller, ani Janusz Palikot. Jak to możliwe?
Po latach leżenia na deskach lewica się podnosi i wraca w wielkim stylu. Niczym popularna w latach 90-tych heroina, którą wszystkie ćpuny już dawno pogrzebały. Po wyprowadzce Aleksandra Kwaśniewskiego z Pałacu prezydenckiego mało kto dawał szansę lewicowemu politykowi na szybki powrót na Krakowskie Przedmieście. Następnie pikujące w sondażach SLD oraz ostateczny upadek kieszonkowego mesjasza od świńskiego ryja i wibratora skłoniły Leszka Millera do zaskakującego ruchu. Postawił na kato-lewicową i Korwinowską w sferze gospodarczej blond piękność, która ma w głębokim poważaniu antyklerykalny ton, który przecież definiował w ostatnich latach lewicę.
Nawet jednak ta decyzja Millera (choć jako mężczyzna jestem mu za nią wdzięczny) okazała się ostatecznie kulą w płot. Magdalena Ogórek szansę na prezydenturę ma mniej więcej takie jak Joanna Senyszyn na przypływ błyskotliwości. Czyli zerowe. Anno Grodzko nie znalazła wystarczająco wielu entuzjastów swojej aparycji i nie zebrała podpisów, zaś Janusz Palikot…spuśćmy kurtynę milczenia nad TRUP-em politycznym. A jednak mimo tych porażek prezydentem zostanie prawdopodobnie polityk lewicy. I to lewicy agresywnej ideologicznie, która pragnie przemeblować tradycję. Lewicy neojakobińskiej, która w odpowiednim opakowaniu sprzedaje rewolucyjne pomysły takich fanatyków jak Saint Just. Lewicy, na którą żaden żyjący w zgodzie z Pismem Świętym chrześcijanin głosować nie powinien.
Konia z rzędem temu, kto wskaże negatywne skutki wprowadzania gender mainstremingu
— powiedział po podpisaniu ustawy wyrażającą zgodę na ratyfikację lewackiej konwencji dot. zwalczania przemocy wobec kobiet lewicowy prezydent Polski.
Cóż, gdyby lewicowy kandydat na prezydenta RP Bronisław Komorowski jakimś cudem stanąłby w drugiej turze do walki z lewicową kandydatką dr Magdaleną Ogórek to wiem na kogo głosować. Różnicy ideologicznej nie ma żadnej. Ale wolę już prezydenta atrakcyjnego wizualnie i nie bredzącego. Mam jednak nadzieję, że przed takim wyborem nie stanę.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/237248-lewica-ma-szanse-miec-prezydenta-to-ja-juz-naprawde-wole-dr-ogorek-przynajmniej-nie-bredzi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.