Były wiceszef CBA: Adamowicz liczy, że wykręci się jak Sawicka. Wierzę, że się tak nie stanie. NASZ WYWIAD

Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa

wPolityce.pl : Jak Pan oceni sprawę oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza?

Maciej Wąsik, były wiceszef CBA: Prezydent, który zarządza wielkim miastem, wielkim majątkiem nie powinien mylić się w oświadczeniu majątkowym. Tłumaczenie, iż jest to pomyłka powielana przez lata, jest tłumaczeniem infantylnym i w mojej ocenie całkowicie niewiarygodnym. Człowiek, który zarządza olbrzymimi pieniędzmi i podejmuje decyzje warte miliony złotych, nie może się mylić w tak błahych sprawach, jak oświadczenie majątkowe. Każdy kto dysponuje zdrowym rozsądkiem nie pomyli się przecież w ilości mieszkań, które posiada - to jest sprawa oczywista. Dla mnie tłumaczenia pana Adamowicza są wobec tego śmieszne i jak podkreślam – niewiarygodne.

Czy to pomyłka aż tak dużego kalibru?

Gdyby pan prezydent pomylił się np. w roku produkcji swojego samochodu to jeszcze można by to uznać. Ale w ilości mieszkań i dochodach, które osiąga? To nie ma prawa się wydarzyć. Wiadomo przecież, że ilość mieszkań jakie się ma zawsze zależy od dochodów jakie się osiąga. Informując opinię publiczną o mniejszej ich ilości sugerował jednoznacznie, że ma niższe dochody. Jednocześnie nie wiem  czy są podstawy sądzić, że Paweł Adamowicz mógł  na zajmowanym przez siebie stanowisku zarabiać aż tak dużo.

W jakim świetle informacje te stawiają prezydenta Gdańska?

W mojej ocenie pan Adamowicz nie ma już mandatu do pełnienia funkcji prezydenta. Dlatego też prezydent Komorowski powinien Pawła Adamowicza jak najszybciej wyrzucić ze swojego komitetu poparcia. Jak dobrze bowiem pamiętamy, prezydent Adamowicz był jednym z 29 samorządowców, którzy poparli głowę państwa. Ze strony prezydenta Komorowskiego powinien pójść jasny, klarowny sygnał, że nie zależy mu na poparciu osób, które posiadają dochody, z których nie są w stanie się wytłumaczyć i fałszują oświadczenia majątkowe. Jeśli prezydent tego nie zrobi będzie to dla nas jasny sygnał, że toleruje tego typu zachowania.

Nic nie wskazuje na to żeby Paweł Adamowicz chciał zrezygnować ze swoich przywilejów jako prezydent miasta. Być może nie czuje się winny?

Pan prezydent Adamowicz widział doskonale co się stało z panią Sawicką i liczy na to, że będzie mógł się wybronić w podobny sposób. Ja wierzę jednak, że będzie inaczej.

Czy prezydenta ochroni „układ gdański”, który rzekomo nie istnieje?

W mediach już przecież huczy na temat tego „układu” i nie da się ukryć jego istnienia. To słowo wprowadzone do przestrzeni publicznej przez Jarosława Kaczyńskiego, bardzo dobrze oddaje sytuację i nie ma wątpliwości, że tego rodzaju układ funkcjonuje także w Gdańsku. Informowało nas o tym już kilka afer. Jak choćby afera sopocka czy też afera Amber Gold, w które prezydent pośrednio uczestniczył, stojąc na czele burłaków ciągnących samolot należący do firmy OLT Express, będącej własnością Amber Gold. Czy też choćby słynna sprawa sędziego Milewskiego, która rozeszła się po kościach. To wszystko pokazuje, że ten „układ gdański” funkcjonuje i świetnie opiera się o obecny układ władzy.

Rozmawiał Łukasz Sianożęcki

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...