Nie wszystkim działaczom SLD podoba się kandydatura Magdaleny Ogórek. Okazuje się, że kampania wyborcza kosztuje dużo mniej niż pierwotnie zakładano, a w dodatku politycy brali pod uwagę wycofanie swojej rekomendacji dla doktor nauk humanistycznych.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, na początku Leszek Miller obiecywał kandydatce budżet wyborczy sięgający 3 mln zł, ale z czasem kwota zaczęła się zmniejszać… Magdalenie Ogórek zaproponowano 2 mln zł, potem 1,5 zł, 1 mln zł, a zakończyło się na niecałych 500 tys. zł. Partia tłumaczyła to brakiem gotówki i niechęcią banków do udzielania kredytu na ten cel.
Okazuje się, że nawet ta kwota pozwoliła działaczom na zaszachowanie kandydatki, która gdy tylko zaczęła upominać się o swoje, miała - według doniesień „Rzeczpospolitej - nie otrzymywać przelewu.
Dziennik podaje, że teraz działania sztabu wyborczego Magdaleny Ogórek opierają się m.in. na wpłatach od wyborców, a obiecane pół miliona złotych w końcu trafiło na konto jej komitetu.
Wcześniej politycy SLD rozważali inny wariant - wycofanie poparcia dla Ogórek, co zmusiłoby ją do rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich, a SLD - zmiany kandydata lub wycofania się z wyścigu o fotel najważniejszej osoby w państwie. Działacze Sojuszu uznali jednak, że mogłoby to zaszkodzić samej partii.
Ostatecznie Magdalena Ogórek pozostaje kandydatką SLD, ale jej głównym zmartwieniem nie jest walka o głosy wyborców, ale przychylność ze strony eseldowskiego aktywu.
gah/Rzeczpospolita
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/236659-sld-odcina-kase-na-kampanie-magdaleny-ogorek-politycy-lewicy-nie-wykluczali-wycofania-poparcia-dla-kandydatki
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.