Dobra edukacja? Oczywiście, ale tylko w niepublicznej szkole, prowadzonej przez b. minister Katarzynę Hall. Oto szczyt hipokryzji

Fot. FB Katarzyna Hall
Fot. FB Katarzyna Hall

Była minister edukacji, która odmawia rodzicom prawa do wyboru czy posłać do szkoły dzieci sześcio- czy siedmioletnie sama jest prezesem Stowarzyszenia „Dobra Edukacja”, które prowadzi szkołę niepubliczną. Sądząc po hasłach zachęcających rodziców do wybrania tej placówki, była minister doskonale zdaje sobie sprawę ze słabości edukacji publicznej.

Dziś wielki powrót sześciolatków do Sejmu, a konkretnie pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy „Rodzice chcą mieć wybór”. Przedstawiciele Fundacji Rzecznik Praw Rodziców zebrali pod nim prawie 300 tysięcy podpisów i w grudniu złożyli w Sejmie. W obywatelskim projekcie ustawy jest mowa przede wszystkim o prawie rodziców do wolnego wyboru rozpoczęcia szkoły w wieku 7 lub 6 lat. Do odrzucenia przez Sejm obywatelskiego projektu ustawy, w imieniu partii, dla zabawy zwanej obywatelską, namawiać będzie wyznaczona przez klub Katarzyna Hall, była minister edukacji, która reformę, a raczej deformę edukacji rozpoczęła.

Wygląda jednak na to, że w zupełnie prywatnym interesie byłej pani minister jest to, żeby Sejm obywatelski projekt odrzucił. Dlaczego? Ponieważ pani minister sama prowadzi w Gdańsku szkołę niepubliczną, która, sądząc po opisie widniejącym na stronie korzysta ze wszelkich mankamentów publicznej edukacji. „Akademia Dobrej Edukacji im. Macieja Płażyńskiego” reklamuje się jako placówka, która stosuje organizację nauki oraz metody wychowawcze dostosowane do indywidualnych potrzeb uczniów.

Czyżby była szefowa MENr nie wierzyła w zapisy ustawy, która powstawała pod jej okiem, a w której była mowa o dostosowaniu do indywidualnych potrzeb ucznia edukacji publicznej?

Ze strony internetowej Akademii Dobrej Edukacji dowiadujemy się koncepcja edukacyjna jest tworzona i rozwijana przez zespół twórczych nauczycieli oraz pracowników akademickich. Tworzeniem Programu Dobrej Edukacji kierują:

Katarzyna Hall, prezes Stowarzyszenia „Dobra Edukacja”, bardzo dobrze zna prawo oświatowe i ma doświadczenie w tworzeniu autorskich rozwiązań w edukacji. W latach 2006-2007 była zastępcą prezydenta Miasta Gdańska, w latach 2007-2011 - Ministrem Edukacji Narodowej. Jest autorką szeregu artykułów, m.in. w Rzeczpospolitej, portalu naTemat.pl oraz w czasopismach oświatowych, jak Miesięcznik Dyrektora Szkoły.

Czy jeszcze kusi Akademia Dobrej Edukacji? Zapewnia, że jest innowacyjną szkołą przyszłości:

Wyobraźcie sobie szkołę bez klas i tradycyjnego planu lekcji. Szkołę, w której uczniowie robią maksymalne postępy, ucząc się we własnym tempie i zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Szkołę, do której chodzą z ciekawością.

Ech, że też nie mogą z ciekawością chodzić do zwykłych placówek publicznych i tam uczyć się we własnym tempie. No i te innowacje? Czy przy okazji upartego forsowania reformy edukacji nie słyszeliśmy po stokroć, że właśnie gonimy mityczny Zachód, wychodzimy na przeciw nowoczesności, etc? Najwidoczniej, takie rzeczy, tylko w szkołach niepublicznych, w tym tej zarządzanej przez minister Hall.

Dla kogo są nasze szkoły? Szkoły są przeznaczone dla wszystkich uczniów, w tym także dla tych, którzy mogą czuć się źle w tradycyjnym systemie edukacji.

Skąd pani minister Hall przyszedł do głowy pomysł, że ktoś może czuć się w nim źle, skoro jest taki doskonały?

W naszym przekonaniu to uczeń jest najważniejszy. Bez względu na pochodzenie, uzdolnienia, problemy rozwojowe czy dysfunkcje – ma prawo do szacunku i akceptacji swojej odrębności i różnorodności, zarówno ze strony rówieśników, jak i nauczycieli.

Wierzymy, że drogą do osiągania najlepszych efektów edukacyjnych jest indywidualne podejście do potencjału, możliwości, zainteresowań i pasji każdego ucznia. Oferta Akademii Dobrej Edukacji została przygotowana z myślą o uczniach, którzy potrzebują wsparcia w czerpaniu radości z nauki i własnych postępów. Aby w oparciu o solidną edukację, opartą na nowatorskim i zindywidualizowanym kontakcie z uczniem, przygotować go do nauki na kolejnych etapach kształcenia i satysfakcjonującej przyszłości.

Ech - westchnienie samo ciśnie się na usta. Któż inny lepiej niż Katarzyna Hall zna mankamenty publicznej edukacji?

Po programie w Polsat News2, w którym dyskutowałam z minister Katarzyną Hall o tym, czy rodzice powinni mieć w sprawie sześciolatków wybór, zapytałam o to, czemu skoro zreformowana edukacja publiczna jest w tak dobrym stanie, jak twierdziła na antenie, prowadzi w Gdańsku szkołę niepubliczną, która reklamuje się między innymi hasłem, że kształci ludzi myślących samodzielnie.

A nie mogę?

Usłyszałam odpowiedź.

Katarzyna Hall jednak daje rodzicom wybór, ale wyłącznie tym, których na to stać. Po co więc władza miałaby coś zmieniać, skoro z defektów tego co jest, można zwyczajnie czerpać zyski?

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...