Rzeczpospolita Świętego Spokoju. Jacy obywatele, taka władza

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenia dla fenomenu Platformy Obywatelskiej. Fenomenu, bo jak inaczej nazwać zjawisko w którym skompromitowana klika dzierży władzę od 8 lat i wygląda na to, że jeszcze ją w tych samych lepkich rączkach potrzyma…

Afery, masowa emigracja Polaków, zupełnie olanie obietnic wyborczych, zamiatanie pod dywan poważnych problemów (górnictwo, rolnictwo, itd.), kompromitacja elit i wreszcie paraliż partyjno-rządowy, czego najlepszym przykładem jest urzędowanie Ewy Kopacz… Lista grzechów i grzeszków rządu jest długa, ale apologeci obecnej władzy i tak rzucą ogólnikowy frazes rodem z Paulo Coelho w stylu „Błądzić jest rzeczą ludzką”, „Zaufanie buduję się latami” czy inny slogan będący intelektualną strawą dla inteligentnych inaczej. Kiepskie rządy PO nie są dla nich żadnym argumentem za zmianą.

Podobnie jak żadnym argumentem za zmianą nie jest nieporadność Bronisława Komorowskiego. Nic to, że popełnia gafy, że ma ewidentne braki w wiedzy na temat funkcjonowania państwa, nie zna etykiety i brakuje mu ogłady (o poważnych wątpliwościach wokół jego biografii nie wspominając). Cały arsenał tych zarzutów i zarzucików, jak i powierzchowność typowego „Janusza” nie przeszkadza młodym, wykształconym z wielkich miast dostrzegać w Komorowskim męża stanu, który jest jak najbardziej godny reelekcji. Zdarza się.

Dlaczego Polacy nie rozpędzili jeszcze tej sitwy na cztery wiatry? Bo są manipulowani? Też. Bo media sprzyjają władzy? Owszem. Wszystko się zgadza… Ale większość po prostu jest taka jak jej reprezentanci: kłótliwa, małostkowa, zazdrosna, przebiegła z zamiłowaniem do krętactw i drobnych oszustw, a z drugiej strony bezmyślna i spolegliwa akurat nie w tych dziedzinach, w których by wypadało. Syndrom zawistnego chłopa pańszczyźnianego odzywa się w każdym Kowalskim nie tylko od wyborów do wyborów. Decyzja podjęta często ad hoc przy urnie jest tylko odzwierciedleniem stanu ducha przeciętnego Polaka.

Może więc nie warto dziwić się, że wąsaty grubas, który chce przekręcić szwagra na kasę dokonuje takich, a nie innych wyborów? Że pani Jadzia z warzywniaka, która rozpowiada, co mówiła Nowakowa powtarza jak mantrę telewizyjne banały, że młodzian w babskich ciuszkach, który nie odkleja nosa od fejsbunia bierze za pewnik to, co mówią jego dobrze usytuowani starzy zapewniający mu dobrobyt, itd…

I wszyscy żyją sobie tak w tym spaczonym błogostanie. Jak w piosence Pidżamy Porno: „Nikt nie stawia pytań, nikt nie odpowiada”. Żyjemy i trwamy sobie w tym podwórkowym gówienku. Przynajmniej można się ogrzać… Po co chcieć czegoś więcej?

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...