Zjawiska społeczne nigdy nie są do końca kontrolowane – mówi często w swoich wypowiedziach prof. Andrzej Zybertowicz. Warto pamiętać o słowach cenionego badacza, gdy obserwujemy kolejne doniesienia będące, jak się zdaje, skutkiem wpływu świata służb na rzeczywistość polityczną III RP.

W ostatnich miesiącach mamy do czynienia z falą takich wydarzeń. Walka służb przeniosła się pierwsze strony gazet, gdzie dziś toczą się bitwy o wpływy. Nie wiadomo na razie o jakie interesy dokładnie chodzi, ale wiadomo, że establishmencie III RP trwa walka. I to na poważnie.

Afera taśmowa, nagłe, niczym na zlecenie uderzenie w Kamila Durczoka, ostatnie przecieki dotyczące tajnej grupy MSW i inwigilacji szefów służb, walka na linii SKW-gen. Skrzypczak, kolejne działania służb o znamionach politycznych – jak ustawienie PSL przez CBA, czy wzrost aktywności środowisk WSI walczących z Antonim Macierewiczem i likwidacją WSI mają wspólny mianownik. Środowisko służb specjalnych, zarówno oficjalnych, jak i nieoficjalnych jest w ostatnim czasie bardzo aktywne. Walczy o wpływy, niszczy przeciwników III RP, ale i środowiska tworzące jej establishment. Wydaje się, że oś polaryzacji w ostatnich tygodniach czy miesiącach stał się bardziej skomplikowany. Frakcje pasożytujące na Polsce rozpoczęły walkę również ze sobą.

A jest o co walczyć, są również powody do nerwów w salonie III RP. W roku wyborczym, przy słabnącej władzy, rośnie niepokój o polityczną przyszłość w Polsce. Dla wielu silnych grup interesów przejęcie władzy przez pretendujący PiS będzie znaczącym pogorszeniem sytuacji. Nerwowość, chęć wpływania na rozstrzygnięcia polityczne jest więc oczywista. Jednak w środowisku władzy toczą się również inne bitwy. Wraz z wyborami trwa bitwa o schedę po Donaldzie Tusku. Rozstrzygnięcia wewnętrzne w PO mogą się okazać nie mniej ważne niż wybory prezydenckie czy parlamentarne. Jeśli Platforma będzie miała szanse na stworzenie kolejnej koalicji, obsada stanowiska szefa partii będzie szalenie ważna. To od tej batalii będzie zależała dystrybucja środków partyjnych i publicznych. Warto o ten tort walczyć. A walka w PO to również walka choćby o wpływ na proces modernizacji armii. Nawet szef MON publicznie przyznawał, że spodziewa się gry lobbystów wokół projektów modernizacyjnych. W tej sprawie służby i lobbyści działają od dawna, co miało skutkować odwołaniem wiceministra Skrzypczaka z MONu. Tymczasem podobnych, dochodowych biznesów, o które warto się starać jest więcej. Prywatyzacja, wykorzystywanie środków unijnych, projekty infrastrukturalne – to wszystko generuje czyjeś zyski. Kolejnym biznesem, o który warto walczyć, była sprawa górnictwa. Rządowy plan wygaszania całego sektora w Polsce grozi nie tylko pracownikom, ale i pasożytującej na nich wielkiej mafii, węglowej oraz tej w białych kołnierzykach, która zarabia krocie na doradztwie itd. Obrona sektora była ważna nie tylko dla górników…

Pól walki, liczba potencjalnych frontów jest dziś ogromna. Sama bitwa przybiera natomiast coraz ostrzejsze formy i poświęca nawet tak oddanych III RP żołnierzy, jak Durczok czy Sienkiewicz. Być może pęknięcie w establishmencie III RP jest znacznie głębsze. W ostatnim czasie współczesna Polska straciła przecież jeden z ważnych zworników. Jawna walka na haki i kwity uderzająca w obecny establishment rozpoczęła się na dobre niedługo po śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Czy ta zbieżność jest przypadkowa czy też, gdzieś u podstaw wszelkich napięć i walk, mamy do czynienia z kolejnym sporem – m.in. o spuściznę hakową, jaką zapewne Jaruzelski zostawił po sobie? Dziś pytaniem palącym jest kwestia prywatyzacji archiwów SB i służb wojskowych z PRLu, które mogą wciąż mieć moc wpływania na życie publiczne. Czy PRLowska bezpieka, jej mocodawcy i następcy wciąż mają czym szantażować osoby publiczne, polityków biznesmenów, świat mediów? Czy wciąż odnoszą korzyści ze swoich materiałów? Czy walka jaką widać na świeczniku może mieć z tym związek?

Trudno nie zauważyć również innej korelacji. Wraz z nasileniem się działań wojennych na wschodniej Ukrainie sytuacja w Polsce stała się bardziej nerwowa i niepokojąca. To kolejny czynnik ważny dla mocodawców III RP i prawdziwych władz. Służby, rząd, instytucje państwa są dla nich jedynie narzędziami działania i walki o interesy. Więc walka trwa. Czynników sprawiających, że establishment III RP chce się rzucać do gardeł swoim ludziom, jest wiele. Wydaje się, że sytuacja jest więcej niż poważna skoro grupy interesów, służby i poważni gracze schowani na ogół z tyłu walczą na widoku opinii publicznej. Niewykluczone, że ta walka jest inspirowana z zewnątrz, jednak i w kraju spraw zaogniających sytuację w salonie III RP jest wystarczająco dużo.

Opisywana sytuacja to źródło zagrożenia. Pogrążony w walkach podskórnych kraj, po wielu latach destrukcyjnej polityki, na pewno będzie znacznie łatwiejszym kąskiem dla agresorów czy kolejnych grup pasożytujących na państwie. Jeśli Putin rzeczywiście planuje wojnę na większą skalę, walka wśród elit współczesnej Polski musi napawać niepokojem. Jednak z drugiej strony, gdy widzi się sytuację wśród decydentów III RP powstaje pytanie: Czy środowiska walczące w Polsce o swoje rozhuśtają III RP na tyle mocno, że ją wywrócą, obalając układ?

„Zjawiska społeczne nigdy nie są do końca kontrolowane”, a walka wśród establishmentu 10 lat temu nadszarpnęła znacząco pozycję III RP. Powtórka jest możliwa…