Sikorski o nieobecności polskich przedstawicieli w Mińsku: "Chwała Bogu, że nie bierzemy odpowiedzialności za kolejne rozejmy, które się nie sprawdzają"

fot. PAP/Tomasz Gzell
fot. PAP/Tomasz Gzell

To jest najlepsze porozumienie, jakie byliśmy w stanie wynegocjować

ocenił w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem na antenie RMF były szef MSZ, Radosław Sikorski, który równo rok temu negocjował porozumienie między Radą Majdanu, a ówczesnym prezydentem Wiktorem Janukowyczem. W tej weekend mija rok od najbardziej tragicznych wydarzeń na kijowskim Placu Niepodległości, gdzie zginęło ok. 100 osób. Potem wydarzenia potoczyły się już bardzo szybko: porozumienie, ucieczka Janukowycza, nowy rząd…

Gdyby opozycja odrzuciła wtedy porozumienie, to prezydent Janukowycz w oczach własnego zaplecza politycznego, w oczach struktur siłowych miałby usprawiedliwienie na rozgromienie Majdanu już wtedy, a proszę pamiętać, że docierały informacje o przesunięciu brygady wojska do MSW co umożliwiało użycie tej siły bez narzucania stanu wojennego

— broni tamtych ustaleń Radosław Sikorski. I dodaje:

wiemy, że plany takiej totalnej rozprawy z Majdanem nie tylko były, ale jeszcze prezydent Janukowycz był do nich namawiany. Więc po prostu nie wiemy jak by było.

Sikorski wiele razy podkreślił, że wszystko, co teraz dzieje się na wschodzie Ukrainy, czyli regularna wojna, to byłoby do uniknięcia - jednak zależy to tak naprawdę od jednego człowieka - Władimira Putina.

Zdaniem Marszałka Sejmu Ukraina, jeżeli chce kierować się w stronę Zachodu i zacieśniać stosunki z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, to powinna wziąć się za reformy, które są także warunkiem pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Można prowadzić wojny i przegłosować ustawę antykorupcyjną czy ustawę o jasnych kryteriach przetargów publicznych jednocześnie

— argumentuje Sikorski.

Komentował też postawę Europy:

Europa się jednoczy moim zdaniem zbyt wolno. Ja apelowałem już dawno, żeby z tym wyzwaniem geopolitycznym, jakie rzucił nam prezydent Putin, się zmierzyć. Europa miała nadzieję - i zdaje się, niektórzy nadal mają nadzieję - że problem jakoś sam się rozwiąże. Tak nie będzie, bo dzisiaj wiemy, że to jest długofalowy plan

— oceniał.

Jego zdaniem jednak militarne zaangażowanie się Zachodu w konflikt na wschodzie nie jest brane pod uwagę:

Natomiast rzeczywiście Zachód musi odzyskać szacunek prezydenta Putina. Musi pokazać mu, że dalsze podróżowanie po obecnym kursie będzie dla jego kraju i dla niego osobiście bardzo kosztowne. (…) [Putin - przyp.red.] ne docenia tego, że demokracje bardzo długo potrafią dążyć do pokoju za wszelką cenę, ale jak już raz jakiegoś lidera skreślą, jako osoby niewiarygodnej, to potrafią się mobilizować bardziej, niż mu się to wydaje.

— mówi.

Zdaniem Sikorskiego to dobrze, że Polski nie ma przy stole negocjacyjnym:

chwała Bogu, że nie bierzemy odpowiedzialności za kolejne rozejmy, które nie sprawdzają się w terenie.

mc,rmf24.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych