Olechowski o awansie Kamińskiego: Trudno mi znaleźć osobę bardziej odległą od programu, etosu i kultury Platformy z moich wyobrażeń

fot. wikimedia/Marcin Ostojski
fot. wikimedia/Marcin Ostojski

Jest tak możliwość, że PiS wygra wybory - uważa były „tenor” Platformy Obywatelskiej, i eksminister spraw zagranicznych Andrzej Olechowski w rozmowie z dziennikiem Polska the Times.

Oczywiście załozyciela PO taka pesrpektywa nie cieszy.

Dla mnie rząd partii, której głównym celem jest „odkręcenie” tego, co zrobiła Platforma, czyli przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, otwarcie nierentownych kopalni, wypowiedzenie konwencji o przemocy w rodzinie i tak dalej, byłby katastrofalny dla Polski. Dlatego martwi mnie, że PO jest słaba i gnuśna i nic nie robi, żeby to zmienić. taka sytuacja grozi gwałtownym załamaniem w razie jakiegoś nieszczęśliwego wypadku

—narzeka Olechowski.

Jego zdaniem  w sytuacji zwycięstwa PiS-u PSL gotowe byłoby wejść z nim w koalicje. Niezależnie od dzielących ich dziś różnic. W tym kontekście Olechowski przypomina anegdotkę o Waldemarze Pawlaku, który na pytanie „Kto wygra wybory? - zwykł odpowiadać: „Jak to kto? Nasz koalicjant!”.

Olechowski nie szczędzi krytycznych uwag swojemu dawnemu ugrupowaniu. Najbardziej ma jednak za złe Ewie Kopacz nominację dla Michała Kamińskiego.

Trudno mi znaleźć osobę bardziej odległą od programu, etosu i kultury Platformy z moich wyobrażeń

— mówi. I dodaje:

Źle swiadczy o Platformie, że do tej pory nie wychowała sobie swojego spin doktora. Są granice, poza którymi nie powinno sie szukać fachowców

Natomiast oceniając fale protestów, która przetacza się przez Polskę, nie dostrzega w nich szczególnego zagrożenia dla władzy.

Nie widzę klimatu do buntu społecznego w Polsce, dla polskiego Majdanu. Polska się systematycznie rozwija, sytuacja materialna Polaków stale się poprawia i nie ma wielkich grup społecznych, które chciałyby te z trudem wypracowane zdobycze utracić w jakiejś politycznej zawierusze. To, co się dzieje łatwiej wyjaśnić rokiem wyborczym, zwiększoną wrażliwością władzy na wszelkie wystąpienia., które wprowadzają niestabilność, no i oczywiście słabością rządu ujawniona w. Kompanii Węglowej. Na krzywe drzewo wszystkie kozy skaczą

— twierdzi Olechowski.

Były minister ma też bardzo krytyczną ocenę wobec kandydatów zgłoszonych do prezydenckiego „wyścigu.”

Nie jest to stawka moich marzeń. Mam wrażenie, że kandydaci na razie starają się mnie przekonać, że w ogóle nadają się do tego konkursu, to znaczy, że potrafią mówić, że prouszają się w tematyce, że wyglądają odpowiednio. To jest dopiero casting  na poważnych kandydatów

— ocenia polityk, który w 2000 roku sam ubiegał się o najwyższy urząd w państwie.

ansa/ Polska the Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych