Senator Grzegorz Bierecki: Duda będzie prezydentem, Kaczyński premierem. Władza i jej media przeczuwają porażkę. I próbują bronić się wszelkimi sposobami

wPolityce.pl: Po sobotniej konwencji Andrzeja Dudy sympatycy prawicy odetchnęli. Widać, że kandydat PiS ma olbrzymi potencjał, i może wygrać z Bronisławem Komorowskim. Pan obserwował bezpośrednio to wydarzenie. Czy pańska ocena jest podobna?

Senator Grzegorz Bierecki, PiS: To była znakomita konwencja, i to było znakomite wystąpienie Andrzeja Dudy. Ja nigdy nie miałem wątpliwości, że Andrzej Duda ma olbrzymi potencjał, może wygrać i będzie znakomitym prezydentem. Jeśli jednak ktoś takie wątpliwości miał, to po tej konwencji one prysły. Przemówienie naszego kandydata wręcz zelektryzowało całą salę, i - co widać gołym okiem - również miliony ludzi przed telewizorami. To jest człowiek, który gwarantuje zmiany w Polsce. Mam nadzieję, że te zmiany przeprowadzi już wkrótce, współdziałając z rządem kierowanym przez premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Co teraz jest najważniejsze w kampanii Andrzeja Dudy? Sukces konwencji z pewnością powinien być dopiero początkiem budowania kuli śnieżnej.

Teraz trzeba przebić się z przekazem Andrzeja Dudy do świadomości milionów zwykłych Polaków. Widać próby przemilczania sukcesu, zajmowania się sprawami zupełnie nieistotnymi, takimi jak koszt konfetti. Wystąpienie Andrzeja Dudy - bardzo dobre, merytoryczne, z programem na miarę ambitnej prezydentury nowoczesnej Polski - to z pewnością doskonały początek, i doskonały prognostyk.

Kampania prezydencka jest ważna, bo wybieramy głowę państwa, ale również dlatego, że jej wynik wpłynie na kampanię parlamentarną.

Zwycięstwo kandydata PiS daje niemal pewność stworzenia rządu, który zmieni Polskę. Andrzej Duda wygra wybory prezydenckie, jestem  o tym przekonany, bo przecież widzimy miałkość przekazu i brak energii życiowej Bronisława Komorowskiego. Lada moment kolejne miliony Polaków zobaczą, jaki jest naprawdę obecny prezydent. Zobaczą, bo mają porównanie do naszego kandydata.

Media prorządowe pomniejszają sukces kampanii. Skupiają się na drobnostkach, albo przemilczają. Jednocześnie znów zaczynają się pojawiać publikacje, które mają podzielić i skłócić ludzi, które mają obniżyć poziom wzajemnego zaufania. Przy okazji wymyśla się kuriozalne konstelacje spiskowe.

Widać, że bardzo się boją. Widać, że przeczuwają porażkę, i próbują bronić się wszelkimi sposobami. Kłamstwa, pomówienia, insynuacje - to broń, która od zawsze jest w arsenale obozu władzy.

Prawica da się podzielić takimi sztuczkami?

Myślę, że prawica jest już odporna na takie zagrywki. Wszyscy już się nauczyliśmy, że skala zmyśleń w mediach związanych z obozem władzy nie ma granicy. Z całą pewnością więc politycy prawicy są na to wszystko uodpornieni. O każdym napisano już jakąś bajeczkę. I każdy wie, że celem tego bajkopisarstwa jest zasianie nieufności, wątpliwości, osłabienie obozu. Bo tylko zjednoczona, solidarna prawica jest w stanie odsunąć PO i PSL od władzy.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...