Ze szczególną uwagą szukałem na liście posłów głosujących za przyjęciem skrajnie niebezpiecznej konwencji mającej wdrożyć w Polsce lewicowe eksperymenty nazwiska posłanki Elżbiety Radziszewskiej.

CZYTAJ: „Konserwatyści” z PO ugięli się pod szantażem. Będzie klubowa jedność ws. groźnej Konwencji…

Miałem nadzieję, że butne zapowiedzi władz klubu Platformy iż także i ona została złamana, nie potwierdzą się. Niestety, nazwisko pani poseł jest na tej liście…

CZYTAJ: To oni zdecydowali o rozpoczęciu społecznego eksperymentu w Polsce. LISTA posłów popierających groźną Konwencję

Skąd to zainteresowanie? To może szczegół, ale utkwiło mi w pamięci jak w 2007 roku pani poseł z pasją zapraszała mnie i moją ówczesną gazetę  do zainteresowania jej staraniami o uczynienie Matki Bożej Trybunalskiej patronką parlamentarzystów. I w maju 2007 roku dokonało się. Relacje były piękne:

Matka Boża Trybunalska jest od 26 maja oficjalnie patronką polskich parlamentarzystów. Dekret Stolicy Apostolskiej w tej sprawie odczytał na uroczystej Mszy w Piotrkowie Trybunalskim abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski.

Kopię obrazu Matki Bożej Trybunalskiej otrzymali przedstawiciele polskich parlamentarzystów - Elżbieta Radziszewska (PO), Marek Jurek (Prawica Rzeczpospolitej) i Andrzej Dera (PiS). Homilię podczas Mszy św., której przewodniczył abp Kowalczyk, wygłosił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz.

Wydarzenie zauważyła też lokalna prasa, gdzie cytowano liczne podziękowania dla Pani poseł:

To wyjątkowe wyróżnienie dla naszego parlamentu, ale pogratulować muszę posłance Elżbiecie Radziszewskiej, bo to była jej inicjatywa i jej wieloletnie starania.

Dziś ten sam Sejm przyjął propozycję lewicowej inżynierii społecznej, która w rodzinie i tradycji widzi zło. Dziś zagłosowała za tym ta sama pani poseł Elżbieta Radziszewska. Skrajna lewica, wszyscy wrogowie Kościoła i Matki Bożej, podskoczyli po wielokroć do góry!

Nigdy pani poseł nie przeprosiłem, że wskutek nawału pracy nie dotarłem na wspomnianą wyżej uroczystość w 2007. Ale chyba już nie przeproszę. Pani poseł dopisała do tamtej historii, tamtych gestów i tamtych modlitw zupełnie inną, iście diabelską, puentę.