Atak (…) na mnie pokazuje, że jestem przez nich postrzegany jako główny kontrkandydat Bronisława Komorowskiego

mówi w rozmowie z Joanną Lichocką w „Gazecie Polskiej” Andrzej Duda nawiązując do ataku jaki został skierowany w jego kierunku po tym, jak rzekomo mówił o „wysłaniu polskich wojsk na Ukrainę”.

Mieliśmy klasyczny pokaz manipulacji, to, jakimi metodami posługują się politycy PO i jak się zachowują w tej sprawie niektórzy dziennikarze, przypomina metody stosowane wobec Jarosława Kaczyńskiego, a wcześniej wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego

— dodaje europoseł. Jednak dodaje, że jego zdaniem wielu Polaków mogło dostrzec istotę całego zamieszania, czyli przekręcenie wypowiedzi kandydata PiS na prezydenta.

Niewykluczone, że to była dla wielu ludzi także ważna lekcja, jak próbuje się wprowadzać ich w błąd. Z jednej strony przemilcza się wpadki prezydenta, z drugiej przekręca moje wypowiedzi

— stwierdza.

Zauważa, że to nie pierwszy raz kiedy Platforma wkłada ludziom do głowy nieprawdziwy przekaz: „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” - tak to działa.

W rozmowie z tygodnikiem precyzuje także, że

nie ma możliwości, żeby Polska zbrojnie zaangażowała się w konflikt na Ukrainie. Koniec. Kropka.

Zauważa jednocześnie, że konflikt powinien być rozwiązywany metodami dyplomatycznymi,

można tylko ubolewać, że rząd Polski i prezydent Komorowski nie siedzą dziś przy stole negocjacyjnym.

Komentuje także swoją ostatnią aktywność, czyli objazd po Polsce - jego planem jest objechać wszystkie powiaty. Mówi, że bezpośrednie spotkania z wyborcami są dla niego bardzo cenne. Zapowiada jednak, że do tego nie ograniczy się jego działalność - ma także w planach wydarzenia o zasięgu ogólnopolskim.

A jaki obraz Polski widzi gdy jeździ po kraju?

Ludzie wszędzie powtarzają to samo - likwidacja polski powiatowej, trudno się żyje, niskie wynagrodzenia, brak zainteresowania ze strony władzy losem zwykłego człowieka, frustracja młodych ludzi, brak nadziei, żeby cokolwiek mogło się zmienić. Króluje temat emigracji

— opowiada.

Jego zdaniem wiele lokalnych inwestycji, takich jak stadiony, parki było przepłaconych i realizowanych z dużym opóźnieniem.

Rząd powinien przede wszystkim zadbać o to, aby powstawały miejsca pracy

— mówi. I zauważa że nie ma żadnej inwestycji zbudowanej przez państwo, która przynosiłaby istotny dochód narodowy.

Duda komentuje także ostatnie wydarzenia na Śląsku - strajk górników i porozumienie z rządem.

Nie ufam rządowi Ewy Kopacz i koalicji PO-PSL. Już tyle razy oszukali Polaków. (…) Teraz trzeba pilnować porozumienia i twardo stać na straży, by nie zlikwidowano kolejnych zakładów i miejsc pracy.

Ujawnia, że podczas wizyt w kopalniach słyszał teorię, że jest jakiś oligarcha, który ma apetyt na kopalnie.

Ich zdaniem chodziło o zlikwidowani obecnie istniejącego zakładu górniczego po to, żeby w tym miejscu natychmiast otworzyć nowy, już nie skarbu państwa, ale prywatny.

— dodaje.

Wybory 10 maja? To kalendarz podporządkowany machinie propagandowej władzy - stwierdza.

Proszę też pamiętać, że prezydent Komorowski nie jest przyzwyczajony do zbyt aktywnej pracy przez ostatnie lata.

Jednak mimo to czuje narastający klimat zmiany.

Polacy oczekują nowoczesnej prezydentury. (…) Nie chcą bierności i pilnowania żyrandola. Potrzebują też nowoczesnego państwa, do którego mogą mieć zaufanie

— podsumowuje.

mc,GP