Mąż Ogórek to niezłe ziółko? Uczelnia oskarżyła go o kradzież sztućców za pół miliona

fot. wPolityce.pl/"Fakt"
fot. wPolityce.pl/"Fakt"

Magdalena Ogórek będzie czerwona ze wstydu przez swojego męża? Prokuratura bada, czy Piotr Mochnaczewski, będąc kanclerzem warszawskiej uczelni, nie ukradł z niej sztućców, garnków i sprzętu gospodarstwa domowego za pół miliona złotych - informuje „Fakt”. Doniesienie w tej sprawie złożyła uczelnia, na której pracował mąż kandydatki SLD na prezydenta.

Mochnaczewski był kanclerzem wyższej szkoły Viamoda Industrial w Warszawie do połowy 2014 r. Został zwolniony natychmiast po tym, gdy władze uczelni wykryły nieprawidłowości. Uczelnia wytoczyła Mochnaczewskiemu proces cywilny i zwróciła się do prokuratury.

Śledztwo pod nadzorem prokuratury prowadzone jest przez wydział ds. przestępczości gospodarczej Komendy Rejonowej Warszawa Praga-Południe.

Chodzi o przywłaszczenie mienia znacznej wartości: sztućców, garnków oraz sprzętu AGD o wartości 500 tys. zł

— potwierdza w rozmowie z tabloidem komisarz Joanna Węgrzyniak, rzeczniczka komendy.

Za takie przestępstwo grozi nawet 10 lat więzienia.

Z nieoficjalnych informacji „Faktu” wynika również, że uczelnia na skutek działań Mochnaczewskiego musiała zmienić siedzibę.

Po co Mochnaczewskiemu garnki czy sztućce takiej wartości? Bo w tym samym miejscu, co uczelnia modowa, działa teraz szkoła kulinarna! Zatrudnia na warsztatach uznane sławy kucharskie. Formalnie podlega krakowskiej Wyższej Szkole im. Józefa Dietla, której rektorem jest… Mochnaczewski!

— pisze gazeta.

Ani Piotr Mochnaczewski, ani Magdalena Ogórek nie komentują całej sprawy. Kandydatka SLD chętnie dzieli się za to swoimi pomysłami dotyczącymi zmian w polskim prawie, które chciałaby wprowadzić. Tyle tylko, że jej prezydenckim planom może teraz poważnie zaszkodzić… afera garnkowa.

bzm/fakt.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...