Propozycje prezydenta w sprawie Kodeksu wyborczego opozycja chwali i gani

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że jego partia „jest usatysfakcjonowana tym, że nacisk społeczny, nacisk obywateli wyrażony podczas bardzo licznej demonstracji 13 grudnia w Warszawie przyniósł taki rezultat, że prezydent Komorowski zmienił zdanie i uznał zmiany w Kodeksie wyborczym za zasadne”.

Błaszczak podkreślił, że większość rozwiązań, które zaproponował prezydent, znajdowało się w projekcie PiS odrzuconym w grudniu przez Sejm. Wśród nich wymienił wprowadzenie przezroczystych urn oraz możliwości monitorowania liczenia głosów.

Te zmiany są zbyt małe, powinny iść dużo dalej

— ocenił jednak. Zdaniem szefa klubu PiS należałoby zagwarantować, aby systemy informatyczne były pod bezpośrednim nadzorem PKW, a nie zewnętrznych firm informatycznych. Inne konieczne zmiany, nieujęte w prezydenckim projekcie to - w opinii Błaszczaka - wydłużenie czasu na składanie protestów wyborczych i zapis o przechowywaniu kart do głosowania.

Będziemy składać stosowne poprawki w toku prac w Sejmie

— zapowiedział.

Błaszczak dodał, że nie zgadza się ze stanowiskiem prezydenta, iż zmiany w Kodeksie wyborczym mogą wejść w życie dopiero po wyborach prezydenckich. Argumentował, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego mówi o tym, że na pół roku przed wyborami nie można zmieniać ordynacji wyborczej w przypadkach ingerencji w wielkość okręgów wyborczych, progów wyborczych, przeliczania głosów na mandaty, a propozycje Komorowskiego i PiS dotyczą technicznych kwestii pozwalające na uniknięcie nadużyć.

Błaszczak poinformował też, że podczas czwartkowego spotkania wręczył prezydentowi obywatelski projekt zmian w Kodeksie wyborczym „uczciwe wybory”, który zawiera rozwiązania z projektu PiS i poprosił go o poparcie. Zapowiedział, że projekt po zebraniu 100 tysięcy podpisów trafi do Sejmu.

Lider SLD Leszek Miller ocenił po spotkaniu, że zmiany zaproponowane przez prezydenta „idą w dobrym kierunku”.

Znalazłem odzwierciedlenie wielu naszych przemyśleń

— powiedział, przypominając, że w ub. roku Sojusz złożył w Sejmie projekt zmian w Kodeksie wyborczym. Pozytywnie ocenił m.in. to, że prezydencki projekt idzie w kierunku likwidacji broszur wyborczych.

To, co mógłbym powiedzieć dodatkowo, to tylko o tych kwestiach, które nie znalazły się w projekcie pana prezydenta, a które idą dalej niż propozycja pana prezydenta. Pan prezydent zresztą określił, że to jest swego rodzaju minimum, które można przyjąć i nie wyklucza dalszych prac

— mówił Miller. Przypomniał w tym kontekście, że SLD postuluje m.in. standaryzację lokali wyborczych i zmianę sposobu przeliczania głosów na mandaty w wyborach samorządowych z d’Hondta na Sainte-Lague (Metoda d’Hondta jest korzystniejsza dla dużych ugrupowań, uzyskujących większe poparcie w skali kraju).

Jak relacjonował Miller, podczas spotkania zarysowała się większość, która - jego zdaniem – może pozwolić na przyjęcie w parlamencie prezydenckiego projektu. Dopytywany, czy SLD jest gotowe poprzeć projekt prezydencki w obecnej formie, odparł, że Sojusz liczy przede wszystkim na to, że Sejm nie odrzuci projektu SLD w pierwszym czytaniu, „co zwykle jest standardem przy tej większości parlamentarnej”. Szef SLD ocenił, że dyskusja podczas czwartkowego spotkania była „racjonalna i bardzo budująca, bo okazuje się, że - mimo rozmaitych różnic politycznych - jest możliwa spokojna, rzeczowa, merytoryczna dyskusja w bardzo ważnej sprawie”.

Jacek Żalek ze Sprawiedliwej Polski ocenił projekt przygotowany przez prezydenta pozytywnie, bo - jak powiedział - „prezydent uwzględnił większość postulatów, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom opinii publicznej i opozycji”.

To tym bardziej zasługuje na uznanie, że pan prezydent ograniczył się do poprawy przejrzystości samego procesu głosowania i nie ingerował w prawo wyborcze. Nie ma więc zmian rewolucyjnych, a dzięki zmianom proceduralnym jesteśmy w stanie usprawnić ten system i odbudować zaufanie do procedur wyborczych

— mówił poseł.

W jego ocenie „jest szansa, że te poważne zastrzeżenia i wątpliwości, które pojawiły się w związku z wyborami samorządowymi, teraz, w czasie wyborów parlamentarnych, nie będą miały miejsca”. Zdaniem Żalka projekt ma szansę wejść w życie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

Slaw/ PAP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych