Styl rządzenia Ewy Kopacz to połączenie infantylności i pozerstwa!

Pani premier raz zachowuje się jak kwoka, roztaczająca troskę nad bezbronnymi pisklętami-Polakami („nasze bezpieczeństwo, nasz kraj, nasz dom”), raz jak celebrytka, gdy w kolorowym magazynie urządza sobie sesję w pożyczonych ciuchach. Odczytuje z promptera górnolotne orędzia, a gdy pojawiają się problemy – tak jak teraz ze służbą zdrowia – zapada się pod ziemię.

W tej sytuacji zachowanie lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, którzy zawiadomili policję o zaginięciu premier Kopacz, wcale nie wygląda na happening, tylko desperacką próbę dotarcia do pani premier. Bo choć policja zapewnia, że Ewa K. nie zaginęła, to pani premier nadal publicznie nie daje znaku życia. Obawa o los szefowej rządu jest tak duża, że nawet informacja o jej spotkaniu z Bartoszem Arłukowiczem (gdzie zdjęcia, kamery?!), wydaje się niepewna.

Pod nieobecność Kopacz, minister zdrowia, który trafił do polityki z TVN-owskiego programu „Agent”, radzi sobie jak umie - konfliktuje środowisko, dzieli lekarzy na „dobrych” i „złych”. „Źli” protestują, więc minister donosi na nich społeczeństwu, że są chciwymi krwiopijcami.

W niedawnym wywiadzie dla portalu wpolityce.pl pisarz i publicysta Witold Gadowski, opisując Arłukowicza, zwraca uwagę, że szef resortu zdrowia bardziej przynależy do świata celebryckiego niż politycznego.

Arłukowicz nie wywodzi się ze środowiska Platformy Obywatelskiej. Wszedł do polityki z programu „Agent” TVN i przez pewien czas był nadzieją SLD. Potem został sprytnym manewrem PR-owskim ekipy Donalda Tuska inkorporowany, jak wielu innych ludzi ze środowiska SLD, w krąg salonu władzy. I tak sobie powoli tam egzystował. W momencie, kiedy przychodzą poważne problemy, z jakimi otworzył się nowy rok, widać niekompetencję tego pana. Ale to nie jest odkrycie. On nie dał się poznać z żadnych kompetencji. Jego doświadczenie państwowe jest też niewielkie. Z programu „Agent” do polityki – można tak robić, gdy ma się dobrze zbudowaną egzekutywę, kiedy za takich celebrytów decyzje podejmują fachowcy. Tymczasem okazuje się, że mamy teraz rząd celebrytów, a wokół tych celebrytów brakuje fachowego otoczenia, które podpowiadałoby jakieś szybkie i skuteczne rozwiązania

— mówi Gadowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Arłukowicz do odstrzału?! Gadowski: „Zderzak zostanie wymieniony”. NASZ WYWIAD

Lekarze, którzy wszczęli poszukiwania zaginionej Ewy Kopacz, zapewniają, że premier nie trafiła do żadnego szpitala. Jako że podobnie jak Arłukowicz, bliżej jej do gwiazdorstwa niż realnej polityki, warto sprawdzić czy nie zasiedziała się w dziale celebryckim redakcji jakiegoś kolorowego pisma.

Albo może razem z Elżbietą Bieńkowską siedzą u jasnowidza i wróżą sobie ze wzgórka Merkurego? Kiedy na czele rządu stał Donald Tusk, na szczytach platformerskiej władzy bywało strasznie i śmiesznie. Teraz jest tylko śmiesznie…