Dla kogo te warunki były negocjowane? Czy dla lekarzy czy dla spółki, którą ci lekarze założyli?

dopytywał Bartosz Arłukowicz podczas konferencji prasowej, sugerując lekarzom biznesowy układ związany z firmą Medical Concept Sp. z o.o.

Minister zdrowia pokazywał wyciągi z KRS i przekonywał, że protestujący lekarze protestują, by bronić swoich interesów. Choć sprawa jest odgrzewana sprzed kilku miesięcy, to „wrzucenie” jej z powrotem do debaty publicznej oznacza pójście na ostry konflikt.

Liderzy, którzy negocjowali wiele miesięcy, związani są ze sobą biznesowo!

— zaznaczał Arłukowicz.

Minister ujawnił też stenogram z rozmów z lekarzami, które były prowadzone 29 grudnia. Arłukowicz szeroko cytował fragmenty z tego spotkania. Zaznaczył, że lekarze dążyli do tego, by znieść kontrolę nad jakością pracy lekarza rodzinnego,

Cała dyskusja wokół protestu lekarzy i POZ skupiona jest wokół 3,3% lekarzy w Polsce. W Polsce mamy 160 tys. lekarzy, pracujących w przychodniach, szpitalach, poradniach. Z tego 3,3% lekarzy związanych z POZ podjęło decyzję o zamknięciu przychodni

bagatelizował problem Arłukowicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Lekarze rozważają strajk: „Nam lekarzom chodzi o dobrą jakość leczenia, im chodzi o stwarzanie pozorów”

Przyznał przy tym, że problem dotyczy 5 z 16 województw w całym kraju. Chodzi o województwa: lubuskie, opolskie, podlaskie, lubelskie i podkarpackie. Arłukowicz pokazał też mapę, na której zaznaczono powiaty, w których występują problemy.

Niewiele powiatów sprawia dzisiaj warunki wzmożonej aktywności ze strony pacjentów… Mówimy o 23 powiatach w Polsce, skupionych w 5 województwach. Dzisiaj podjęliśmy działania związane z przygotowaniem pełnego zabezpieczenia dla pacjentów

— zapewnił.

Deklarował, że informacja o czynnych przychodniach będzie rozpowszechniana w sposób maksymalnie szeroki.

Szefowie MSW i MON wzmożyli gotowość szpitali MSW i MON

— mówił.

Arłukowicz mówił tez, że lista otwartych przychodni będzie wisiała na każdym posterunku policji, a także w dworcach, w szkołach i przedszkolach.

Minister dodawał, że nie ma pieniędzy na żądania lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego.

W proteście PZ zagubiono pacjenta. Dziękuję lekarzom, że po prostu, zwyczajnie pracują

— tłumaczył.

lw