Millerowi marzy się (zamiast Kalisza) kobieta - kandydatka na prezydenta Polski. „To byłoby ekscytujące!”

PAP/Radek Pietruszka
PAP/Radek Pietruszka

Leszek Miller nie uważa, aby słabe poparcie dla kandydatów lewicowych w badaniu dla TVP było powodem do niepokoju. W badaniu przeprowadzonym przez czytamy, że Bronisław Komorowski może liczyć na 56 proc. głosów, drugi jest Andrzej Duda (17 proc.). Ryszard Kalisz i Janusz Palikot wspólnie uzbieraliby 6 proc. głosów.

CZYTAJ: TNS Polska: Komorowski wygrywa w pierwszej turze

Dziwi mnie słaby wynik Bronisława Komorowskiego, bo on od początku kadencji prowadzi kampanię wyborczą, a uzbierał niewiele ponad 50 proc. poparcia

— odwracał uwagę w rozmowie w TVP Info Leszek Miller. Ważnym zastrzeżeniem jest, że badanie dotyczyło osób, które (poza Andrzejem Dudą) nie zadeklarowały jeszcze czy wystartują w wyborach. Miller kilka dni temu zaproponował Kalisza, ale jego kandydatury nie poparła rada polityczna SLD.

Uznałem, że należy zacząć od Ryszarda Kalisza, bo on jest kandydatem dobrym dla osób, które niekoniecznie będą chciały zagłosować na SLD, ale chętnie zagłosowałyby na Ryszarda Kalisza

— powiedział Leszek Miller. I dodał, że jeżeli nie Kalisz, to marzy mu się prezydent - kobieta.

Byłoby dobrze, kobieta - kandydatka na prezydenta Polski. Ekscytujące. Ale nie chodzi to, żeby to nazwisko za wcześnie palić. Senyszyn, jak mówiła jest w grze. Kobieta tak, ale taka, która jest w stanie nawiązać walkę

— podsumował Leszek Miller.

Rozmowa dotyczyła także domniemanych więzień CIA w Polsce. Miller, ówczesny premier jest zaskoczony, że sprawa nabrała takiego rozgłosu.

Pierwsza myśl była taka, że zaczęła się wewnętrzna walka w USA między grupami lobbystycznymi i politycznymi, i rzeczywiście tak było. Wydawało mi się, że w stanach pewne grupy mogą się kłócić, ale nie przekroczą pewnej linii, za która jest narażanie międzynarodowego bezpieczeństwa. Jest to jednak tylko i wyłącznie rozgrywka między republikanami a demokratami

— mówił były premier.

Sprawa więzień CIA jest testem odpowiedzialności za państwo. Dzisiaj ten test politycy zdają. Część uważa, że decyzja o współpracy z USA była uzasadniona. Bo w potwornym zamachu 11 września 2001 r. zginęli także Polacy. A państwo polskie musi ścigać tych, którzy zabijają Polaków, nie można tego robić bezkarnie

— mówił Miller.

źródło: tvp.info/Wuj

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych